Archiwa tagu: recenzja

Jojo’s Bizarre Adventure: All Star Battle – recenzja

banner-jojoasbJojo’s Bizarre Adventure to najlepsze, co Japonia dała światu. Myślę, że tu nie ma większej dyskusji. Aż dziwne, że seria z taką historią i fandomem nie ma zbyt wielu gier. Powstanie (fantastycznego) anime sprawiło jednak, że Jojowe gry zrobiły się potencjalnym kasorobem. Na pierwszy ogień poszło CyberConnect2 z fanservice’ową bijatyką zwaną All Star Battle, z którą miałam przyjemność się zmierzyć.

Czytaj dalej.

Tales of Xillia 2 – recenzja

banner-pograjmy-tox2Tales of Xillia to dziwna gra. Poszły na nią ciężkie (jak na Namco) pieniądze, widać też, że tytuł był robiony z myślą o okrągłej rocznicy. A jednak im dalej w grę, tym bardziej było widać, jak bardzo była niedokończona. Czy Tales of Xillia 2 w oryginale miało być częścią pierwszej gry? Nie dowiemy się tego na pewno, ale ja mogę jedną rzecz potwierdzić: sequel Xilii podoba mi się znacznie bardziej od pierwszej gry. Czytaj dalej.

Parasite Eve – Aya Brea ma ciężki tydzień w pracy

banner-parasiteeveNie jestem typem, który użala się nad przeszłością, ale wciąż nie mogę przeżyć tego, co się stało ze Squaresoftem. Pomyślcie ile fantastycznych gier wydali, nie wspominając nawet ich sztandarowej serii. Na samo Playstation wydali Xenogears, Legend of Mana, Vagrant Story, Chrono Chrossa, SaGę Frontier, Threads of Fate czy Brave Fencer Musashi. Wszystkie gry na swój sposób ciekawe i bardzo solidne. A jednak jest jeden tytuł, z którym czuję się wyjątkowo mocno związana – Parasite Eve. Dzisiaj parę słów o tym klasyku. Czytaj dalej.

Final Fantasy X | X-2 HD Remaster – recenzja (cz. 2)

banner-ffx2hdOkej, internecie, trzymaj się mocno. Final Fantasy X-2 to jedna z moich ulubionych gier. Wielbiona dziesiąta część serii wywołuje u mnie rozwlekłe ‘meh’, ale oczka zapalają mi się kiedy tylko ktoś wspomni o kontynuacji tej gry. Dziś sprawdzimy czy wynika to tylko z mojego hipsterstwa, czy może jednak druga część Final Fantasy X ma jakieś zalety. Czytaj dalej.

Nie płakać do zakończenia – Mother 3

banner-mother3Jestem w takim smutnym wieku, że gry rzadko kiedy imponują mi fabularnie. Oczywiście zdarzają się perełki w stylu The 3rd Birthday, ale bardziej niż kuszt pisarski scenarzystów, imponują mi sposoby funkcjonowania firm, które dopuszczają takich ludzi do tworzenia, więc ich nie liczę. Czasem jednak pojawiają się gry, które są tak dobrze napisane, że nie sposób porówywać ich do czegokolwiek innego. Taką grą jest właśnie Mother 3, bądź Earthbound 2. Czytaj dalej.

Hatsune Miku: Project Diva f – recenzja

hatsune miku project divaSą takie chwile w życiu czlowieka, w którym uświadamia on sobie, że jest już dla niego za późno. Jakimś cudem nie trafiało to do mnie przy przechodzeniu kolejnych gier otome, ani nawet różnej jakości przeglądarkowych symulacji randkowych. Uderzyło mnie to natomiast z całą siłą kiedy Playstation Store potwierdził zakup gry rytmicznej z Miku Hatsune. Dla mnie już nie ma ratunku z tego weebowego śmietnika, ale może Wy się jeszcze uratujecie. Ja natomiast podsumuję moją podróż po świecie cyberidoli. Czytaj dalej.