Archiwum kategorii: vanillaware

5 (japońskich) gier dla których wciąż można kupić PSP (lub grać w nie na Vicie)

Disclamer: Nie, Sony nie płaci mi za takie teksty. A mogliby, holender.

Ostatnio niezbyt dużym wysiłkiem wydusiłam z biblioteki Playstation Portable gry, dla których warto kupić jest tę konsolę. Dzisiaj postaram się znaleźć coś, przy czym w przyszłości będzie można zmarnować cenny czas albo na PSP, albo na Playstation Vita. Bo, przypominam, gry na tę pierwszą konsolę będą grywalne na najnowszym dziecku Sony.

Internet[1] obśmiał się już z tego, jak to na PSP nie ma gier, więc w czasie, kiedy kieszonsolka Sony powolutku dogorywa, złośliwie komentowane jest każde wydawanie nowego tytułu na tę konsolę, szczególnie kiedy mowa jest o rzeczach tak niszowych, jak japońskie RPGi. Tak czy inaczej PSP nadal oferuje coś nowego, więc przyjrzyjmy się na co być może będzie warto wydać pieniądze w najbliższym czasie. Czytaj dalej.

Grand Knights History – zapowiedź

Edycja z przyszłości: Niestety, Grand Knights History nie ukaże się w języku angielskim! Ogromna to szkoda.

Najwyraźniej ktoś z growych bogów zlitował się nade mną i pozostałymi trzema osobami, które kupują gry na PSP, bowiem XSEED jeszcze nie zapowiedziało, że najnowsza gra Vanillaware zwana Grand Knights History pojawi się na rynku amerykańskim. Jeśli Wasze zwierzaki zaczęły ujadać/piszczeć około północy dnia dzisiejszego, to moja wina. Czytaj dalej.

Muramasa: The Demon Blade – recenzja

muramasa wii recenzjaZainspirowana niedawnymi zapowiedziami zbliżających się nań gier, stałam się szczęśliwą posiadaczką Nintendo Wii. Najbliższa growa premiera jednak w połowie sierpnia, cóż więc taki ktoś jak ja może zrobić z konsolą do tego czasu? Gdyby nie brak odpowiedniego kontrolera i funduszy na koncie, bez wahania rzuciłabym się na Virtual Console. Oczywiście tuż po tym, jak kupiłabym grę, na którą ostrzyłam sobie zęby przynajmniej od dwóch lat. Czytaj dalej.

Powspominajmy: GrimGrimoire

VanillaWare robi fajne gry, ale ich dzieła mają pecha do lokalizacji. Princess Crown na Saturna w ogóle nie została przetłumaczona, w przypadku Muramasa: The Demon Blade praktycznie połowę kwestii zgubiono w tłumaczeniu i nawet Atlusowe tłumaczenie Odin Sphere pozostawia trochę do życzenia. Osobiście uważam, że z dotychczasowych gier tego studia najlepiej przeniesiono na rynek anglojęzyczny tę najmniej popularną, czyli GrimGrimoire. Czytaj dalej.