Archiwum kategorii: steam

Najlepsze (japońskie) gry 2015 roku!

Parę lat już minęło odkąd założyłam tego bloga, ale rzadko kiedy zdarza mi się zagrać w tyle gier w ciągu roku żeby móc robić podsumowania. Jakoś tak się jednak złożyło, że w 2015 roku udało mi się zagrać w parę premierowych gier i pomyśleć, że to był dobry rok. Zapraszam Was zatem do przeczytania o moich ulubionych grach, które wyszły w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Ostrzegam: będzie dużo animu. Czytaj dalej Najlepsze (japońskie) gry 2015 roku!

Przygotujcie 3DSy i PCta – Dragon Quest żyje!

banner-dq78-3dsDragon Quest to jedna z tych serii, które mam wrażenie, że mnie ominęła. Jasne, grałam w ósemkę, dziewiątkę i fragmenty jedynki, czwórki i piątki, ale nigdy nie załapałam na czym polega szał za nimi. Wygląda na to, że będę miała okazję nadrobić błędy młodości, bo przeróbki siódemki i ósemki nareszcie doczekają się lokalizacji na 3DSie… a Dragon Quest Heroes na początku grudnia pojawi się na PCie. Czytaj dalej.

Higurashi When They Cry Hou – Ch. 1: Onikakushi – recenzja

banner-higurashi1Mój quest w poszukiwaniu lepszych wizualnych noweli niż Fate/stay night nigdy się nie kończy. Po fantastycznym Steins;Gate, moją następną ofiarą została seria, o której dotychczas wiedziałam tyle, że ma yandere dziewczynki. Spróbuję opisać swoje wrażenia po przeczytaniu pierwszego rozdziału Higurashi No Naku Koro Ni (aka When They Cry). Czytaj dalej.

Gallia potrzebuje Waszej klawiatury – Valkyria Chronicles zmierza na PCty!

banner valkyria chronicles pcNie wiem skąd się wziął ten nowy, dziwny trend z odgrzebywaniem portów japońskich gier na komputery osobiste, ale podoba mi się. Co prawda Square Enix jeszcze się nie nauczył, że opcja pełen ekran/okno to trochę mało jak na opcje graficzne, ale wygląda na to, że Sega takie rzeczy rozumie. Tak czy inaczej, w przeciwieństwie do Final Fantasy XIII, Valkyria Chronicles warto kupić nawet w przypadku leniwego portu. Czytaj dalej.

Long Live the Queen – recenzja

long live the queen recenzjaOmijając naczelną zasadę pisania o grach z Japonii, zajmę się dziś Princess Makerem, który jest nazywany ‘symulatorem życia Sansy Stark’ i ‘Dark Souls wizualnych nowel’. Long Live the Queen, bo tak nazywa się to cudo, może i przypomina wyrób japoński, ale został stworzony przez maleńkie studio Hanako Games pochodzące ze Zjednoczonego Królestwa. Jak udało im się tworzenie symulatora księżniczki? Zobaczmy. Czytaj dalej.