Archiwum kategorii: namco

Najlepsze/najgorsze rzeczy w 2012 roku

Ciężki jest ten pierwszy tydzień roku. Większość ludzi jeszcze nie rozpoczęła pracy po intensywnym świętowaniu, a ci bardziej kreatywni pozbawieni są inspiracji. W ten właśnie niezbyt sprawny sposób wyjaśniłam Wam niezbyt ambitny temat dzisiejszego wpisu i wyjątkowo brzydkie bannerki. Za humor kloaczny przepraszam. Czytaj dalej.

O słodka naiwności, czyli moje oczekiwania wobec Tokyo Game Show 2012

Dzięki wczorajszej konferencji Nintendo mam wrażenie, że w tym roku TGS przybył o tydzień wcześniej. Wii U, wyłączność na Bayonettę czy Monster Huntera to kawałki soczystych wiadomości o jakich większość zainteresowanych graczy mogła sobie marzyć. Mnie oprócz wiadomości o tym, że Monolith Soft (twórcy Xenoblade) pracuje nad czymś nowym te rewelacje nie ruszają, więc skupię się na całej reszcie. Było dużo edytowania i usuwania, głównie przez Square Enix. Oto lista rzeczy, które mam naiwną nadzieję zobaczyć w trakcie tegorocznych targów! Czytaj dalej.

Powspominajmy: Xenosaga I-III

Skoro już siedzimy w kosmosie, nie sposób nie wspomnieć o jednym z najambitniejszych projektów Namco, czyli serii Xenosaga. Swoje korzenie ma ona w jednym z najbardziej uwielbianych japońskich RPGów, czyli Xenogears, stawia jednak duży nacisk na fanservice. Weźmy zatem pod rękę filozofię dla średniozaawansowanych, a na głowę załóżmy dziewczęce majtki i powspominajmy Xenosagę! Czytaj dalej.

Tales of Xillia – zapowiedź

Po ostatnich całkiem sympatycznych przeżyciach z Tales of Graces ƒ zaczęłam zaliczać się do grona entuzjastów serii. Nie śmiem nazwać się fanką, bo żeby należeć do tego elitarnego grona trzeba spełniać pewne warunki. Na przykład zamiast cieszyć się zapowiedzią Tales of Xillia dla krajów zachodnich, jojczyć o sequelu, lub Tales of Vesperii PS3. Fani serii Tales to naprawdę specyficzni ludzie. Czytaj dalej.

Tales of Graces ƒ – recenzja

Tales of Graces f recenzjaFani serii Tales, choć sami w sobie upierdliwi, mają ciężkie życie. Ostatnią grą z serii, w którą mogli pograć w języku Anglów i Sasów było Tales of Vesperia wydane w 2008 roku. Mimo że nowe gry pojawiają się w Japonii praktycznie co kwartał, to Namco uparcie odmawia ich przenoszenia na zachodni rynek. Sytuacja zmieniła się dopiero teraz, kiedy to na przestrzeni kilku miesięcy dostaliśmy przeróbkę Tales of the Abyss na 3DS i nową grę – Tales of Graces ƒ. Co prawda fani (jak to oni) jojczyli o to, żeby olać tę brzydszą grę i zająć się Tales of Xillia, ale Graces i tak pojawiło się w wersji anglojęzycznej. Kto miał rację – Namco, wydając tę grę, czy ci fani, którzy ją zignorowali? Czytaj dalej.

Krótka historia: Seria Tales

[Disclamer: Początkowo ten wpis miał być standardowym Powspominajmy, ale w międzyczasie trochę mu się urosło. Stąd też nowy tag. Kto wie, może w przyszłości coś innego się pod to podłapie. Poza tym określenie ‚krótka’ jest bardzo mylące. Zróbcie sobie do czytania obiad, czy coś.]

Jeśliby jRPGi uosobowić i zrobić im zdjęcie klasowe, to Final Fantasy i Dragon Quest byłyby tymi najpopularniejszymi dzieciakami w klasie. Reprezentowałyby całą szkołę i wygrywały wszelkie konkursy popularności. Tymczasem na drugim planie tego zdjęcia wariowałby klasowy klaun, czyli seria Tales. Zawsze miałam słabość do takich typów, więc nie widzę powodu by o nim trochę nie pogderać. Czytaj dalej.