Archiwum kategorii: co tam panie u

Najlepsze/najgorsze rzeczy w 2012 roku

Ciężki jest ten pierwszy tydzień roku. Większość ludzi jeszcze nie rozpoczęła pracy po intensywnym świętowaniu, a ci bardziej kreatywni pozbawieni są inspiracji. W ten właśnie niezbyt sprawny sposób wyjaśniłam Wam niezbyt ambitny temat dzisiejszego wpisu i wyjątkowo brzydkie bannerki. Za humor kloaczny przepraszam. Czytaj dalej.

Co się dzieje z Final Fantasy Type-0?

Kiedy ostatnio pisałam o Final Fantasy Type-0, do sprawy podchodziłam jak najostrożniej się da, zraniona podejściem Square do swojej tradycji. Jak na ironię gra okazała się być przyzwoita, ale wciąż nie trafiła na dziki zachód, mimo że jutro mija dokładnie rok od jej japońskiej premiery. Zabawię się dzisiaj w kronikarza i opowiem Wam dlaczego sprawa wygląda jak wygląda. Możliwe śladowe ilości jadu. Czytaj dalej.

Co się dzieje ze Square Enix?

Nie pisałam już bardzo długo, bo i prawdę mówiąc nie bardzo było o czym pisać. W chwili obecnej rynek jRPGów znajduje się w dziwnej sytuacji. W Japonii najlepiej sprzedają się gry na konsolach przenośnych, które z kolei nie są popularne na zachodzie. Kiedy już pojawiają się tytuły na konsole stacjonarne to wydają się przechodzić bez echa. Właściwie ostatnim japońskim RPGiem wydanym z jakąkolwiek pompą na zachodnim rynku było Xenoblade (a to głównie przez przesławną Operation Rainfall) i Final Fantasy XIII-2. Od tego czasu Square skupił się na Eidosowym zawrocie głowy, a z japońskich rzeczy póki co zajmuje się dwiema grami na 3DSa – Theatrhythmem i Kingdom Hearts Dream Drop Distance. Pomówmy chwilę o tym niegdyś jRPGowym kolosie, bo wydaje mi się, że to jedna z ostatnich okazji. Czytaj dalej.

Podyskutujmy: Co jest z tym PSP?

Valkyria Chronicles III, Grand Knights History, Frontier Gate, Terror of the Stratus, Growlanser IV: Over Reloaded, Gloria Union, Gungnir, Final Promise Story/Tale of the Last Promise. Co łączy te wszystkie tytuły? Dwie rzeczy (co najmniej): są na mojej prywatnej chcę!liście i przeznaczone są na PSP. Jeden z tych warunków sprawia, że kwestia wydania ich w języku Anglów i Sasów stoi pod znakiem zapytania. Podpowiadam, że nie mam dużej mocy sprawczej. Czytaj dalej.