10 najlepszych dubbingów w japońskich grach!

10-best-vg-dubsStali czytelnicy tego bloga z pewnością zauważyli, że mam leciutkie spaczenie w kierunku dubbingu. W przeciwieństwie do innych weebograczy, niemal zawsze preferuję anglojęzyczną ścieżkę językową wobec oryginalnej. Wynika to trochę z mojego zamiłowania procesu lokalizacji gier: serce mi rośnie kiedy widzę, jak przetłumaczone linijki tekstu trafiają do aktora, który z pomocą reżysera ożywia je i nadaje nadaje postaciom często nowy charakter. Dziś zatem chciałabym się z Wami podzielić swoimi ulubionymi dubbingami w japońskich grach. Przygotujcie się zatem na duże ilości studia 8-4 i chodźmy!

10. Koudelka

Przyznaję, że dawanie tu gry wyłącznie z angielskim voice actingiem to lekkie naciągactwo, but meh. Koudelka jest prawdziwym ewenementem jeśli chodzi o dubbing, bo ten powstał po angielsku i został nagrywany z aktorami w jednym pomieszczeniu (to stricte japoński zabieg, na zachodzie tak się nie robi). Dzięki temu rozmowy brzmią tu bardzo naturalnie i nie ma tu przedziwnych pauz, które pojawiają się w praktycznie każdej innej grze. No i z ręką na sercu powiedzcie mi, czy kojarzycie jakąkolwiek inną grę na szaraka, która miałaby tak przyzwoity dubbing?

 

9. Zero Escape: Virtue’s Last Reward

To naprawdę wspaniały zbieg okoliczności, że wizualne nowele zaczęły robić się popularne na zachodzie wtedy, kiedy dubbing jest już średnio na przyzwoitym poziomie. Wyobrażacie sobie te okropne dubbingi z lat 90tych w super długaśnych czytankach? Brr. W każdym razie Virtue’s Last Reward ma super solidnych aktorów i świetne tłumaczenie. Zbrodnią jest tylko, że w grze jest tak mało Zero III. Domagam się więcej Cindy Robinson!

Gdyby timeskip nie zadziałał – 3:54 – 6:22.

 

8. Xenoblade Chronicles

Xenoblade jest solidną robotą z każdej możliwej strony, więc bardzo się cieszę, że angielski (dosłownie!) dubbing dorównuje innym aspektom gry. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że voice acting dodaje uroku czasami nudnym postaciom. Jestem przekonana, że nie lubiłabym Shulka gdyby nie jego aktor, który naprawdę to czuł (get it?!).

 

7. Tales of Xillia 1/2

Jest prawdziwym błogosławieństwem to, że gry z serii Tales są tłumaczone przez najwspanialsze na świecie studio 8-4. Tylko oni potrafią sprawić, że często niestrawne animu stereotypy stają się sympatyczne. Dodajmy do tego udaną reżyserię i utalentowanych aktorów i jakoś przestaję się dziwić, że ludzie grają Tales dla fabuły. Xillia 1 i 2 to na razie najsolidniejsze dzieła z serii, ale mam nadzieję, że przed 8-4 jeszcze więcej pracy. Berseria ze swoim “Atashi wa akiramenai” zapowiada się na ciężki orzech do zgryzienia.

 

6. Drakengard 3

O ile pierwsze Drakengardy mają dubbing, który w najlepszych momentach doprowadza do płaczu, to po sukcesie pewnej niszowej gry Cavii, trzecia część gry trafiła pod skrzydła kompetentnych ludzi (znowu z 8-4!) i dostała fantastyczny dubbing. Wielu ludzi śmieje się, że Lightning Returns to najbliższa Valkyrie Profile 3 rzecz, jaką dostaniemy, ale ja to widzę w trzecim Drakengardzie z rzucającą mięsem Tarą Platt.

 

5. Dragon Quest VIII

Ósmy Dragon Quest jest niezwykłym przypadkiem, bo dostał całkowitą obróbkę dźwiękową w wersji zachodniej. Oryginalna wersja gry miała nieorkiestralny soundtrack i całkowity brak dubbingu, ale jakaś dobra dusza stwierdziła, że może warto by było nagrać teksty do tej bajki. Tak powstała legenda z największą ilością akcentu Cockney w historii japońskich gier. Najlepiej zapamiętuje się angielskich aktorów, ale przeurocze są inne akcenty w grze, jak rosyjski czy włoski. Wszystko to jest przy tym przerysowane i doskonale wpasowuje się w klimat tej kolorowej przygody.

 

4. Resonance of Fate

Resonance of Fate jest dowodem na to, że Sega powinna mieć więcej gier do lokalizowania. Na Resonance of Fate sypnęli groszem na tyle hojnie, że w grze biorą udział osoby, których na ogół nie uświadczy się w niszowych japońskich produkcjach. Zawsze powtarzam, więcej Nolana Northa w moich jRPGach. On się bardzo dobrze odnajduje w tych klimatach!

 

3. Nier

Wiecie czego w tym wpisie było mało? Gier przetłumaczonych przez studio 8-4. Właściwie to chyba właśnie Nier zwróciło na nich uwagę szerszej publiczności, więc podziękujmy Square Enix za to, że nie chciało im się tego tłumaczyć wewnętrznie (w ogóle Square Enix powinno przestać wewnętrznie lokalizować, ostatnio im to w ogóle nie idzie). Postaci w Nier to dość niezwykła zgraja, jak chociażby paskudny brutal, gadająca książka, czy agresywna dziewczyna biegająca w samej bieliźnie. Dajcie im jednak głosy Jamiesona Price’a, Liama O’Briena i Laury Bailey i nie sposób ich nie kochać.

 

2. Shin Megami Tensei: Digital Devil Saga 1 & 2

Trochę wstyd, że dopiero teraz pojawia się tu jakiś voice acting od Atlusa, bo oni są jednymi z najlepszych w tym biznesie. Person na tej liście nie uświadczycie, bo już się nimi troszkę przejadłam (widzisz Atlusie jak to jest?), ale to nadal super solidne produkcje. Digital Devil Saga jest moją ulubioną robotą Atlusa ze względu na to jak duże nazwiska udało im się namówić do współpracy. Pokażcie mi paluszkiem innego jRPGa, gdzie usłyszę Mary Elizabeth McGlynn, Crispina Freemana i Steve’a Bluma w jednej grze. A że są fantastyczni w swojej robocie, to mam nadzieję, że nie muszę Was przekonywać.

 

1. Final Fantasy XII

Jeśli o mnie chodzi, to na dzień dzisiejszy nie powstał jeszcze lepszy dubbing gry niż w Final Fantasy XII. To, że Alexander O. Smith mógł zadbać o to, kto i jak zagra w tej grze, jest fantastyczne. Dzięki temu dostaliśmy masę utalentowanych aktorów z teatralnymi korzeniami, którzy z grami wcześniej nie mieli do czynienia. Dodajmy do tego fantastyczne dialekty (mieszkańcy Dalmaski mówią z kalifornijskim akcentem, Imperium – londyńskim, Bhujerby – indiańskim itd.), które sprawiają, że to najbardziej wyjątkowa praca lokalizacyjna jak dotąd. Mam nadzieję, że jakimś cudem zdarzy nam się jeszcze podobny kwiatek… albo dwa. Póki co jednak mam nadzieję, że FFXII dostanie wersję HD, bo niestety ambicja tego projektu przeszła możliwości sprzętowe i dostaliśmy skompresowaną wersję, która sprawia, że wszystkie mówione teksty sprawiają wrażenie mówionych do puszki. Może kiedyś.

 

Słowa nie potrafią wyrazić tego, jak bardzo lubię dobry dubbing. Może kiedyś doczekacie się ode mnie listy ulubionych aktorów, ale… coś mam wrażenie, że jej zawartość będzie łatwa do przewidzenia. A na razie powiedzcie mi, kochane weeby – czy istnieją japońskie gry, w które jednak lubicie grać z dubbingiem?

Reklamy

2 uwagi do wpisu “10 najlepszych dubbingów w japońskich grach!

  1. Ooo tak, Nier all the way, więcej gier powinno się zaczynać wkurzoną Bailey opieprzającą kogoś :D
    Mnie się b. podobał dub w Dynasty Warriors 7, bo wreszcie nauczyli się poprawnie wymawiać chińskie imiona, więc zamiast Cow Pee mamy wreszcie Tsao Py :3 Ale nie jest jakoś szczególnie naturalnie, bo i te gry takie nie są, ale zawsze miło posłuchać chińskich nazwisk po chińsku. I powściekać się przy oglądaniu Red Cliff w telewizji, jak lektor mówi Czał Czał na Cao Cao :D
    No i Sengoku Basara all the way, ale o tym już niejednokrotnie wspominałam, jak wolę O’Briena od tego kola co był narratorem w Jojo i jak koszt tej lokalizacji zabił serię na Zachodzie, RIP ;_;

  2. Od siebie dorzuciłbym Grandię 2, której angielska wersja jest genialna pod każdym względem. Pomijając już nawet sam głos to pogaduszki i wypowiedzi Ryuda pełne sarkazmu są świetnie napisane.

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s