Archiwa miesięczne: Styczeń 2015

Tales of Xillia 2 – recenzja

banner-pograjmy-tox2Tales of Xillia to dziwna gra. Poszły na nią ciężkie (jak na Namco) pieniądze, widać też, że tytuł był robiony z myślą o okrągłej rocznicy. A jednak im dalej w grę, tym bardziej było widać, jak bardzo była niedokończona. Czy Tales of Xillia 2 w oryginale miało być częścią pierwszej gry? Nie dowiemy się tego na pewno, ale ja mogę jedną rzecz potwierdzić: sequel Xilii podoba mi się znacznie bardziej od pierwszej gry. Czytaj dalej.

Parasite Eve – Aya Brea ma ciężki tydzień w pracy

banner-parasiteeveNie jestem typem, który użala się nad przeszłością, ale wciąż nie mogę przeżyć tego, co się stało ze Squaresoftem. Pomyślcie ile fantastycznych gier wydali, nie wspominając nawet ich sztandarowej serii. Na samo Playstation wydali Xenogears, Legend of Mana, Vagrant Story, Chrono Chrossa, SaGę Frontier, Threads of Fate czy Brave Fencer Musashi. Wszystkie gry na swój sposób ciekawe i bardzo solidne. A jednak jest jeden tytuł, z którym czuję się wyjątkowo mocno związana – Parasite Eve. Dzisiaj parę słów o tym klasyku. Czytaj dalej.

Tokyo Twilight Ghost Hunters i ślicznie animowane kotki!

banner-ttghMimo dość szerokiego i dogłębnego researchu jakiego dokonuję w kwestii gier (bardzo poważnie podchodzę do mojego weebowatego hobby), to czasem zdarza mi się ominąć jakieś perełki. Takim przypadkiem jest właśnie Tokyo Twilight Ghost Hunters, nowa wizualna nowela od Aksys Games/NISy. Jakim cudem przespałam ogłoszenie tej gry na zachodnim rynku? Ma przecież przecudnie animowanego koteczka! Czytaj dalej.

Final Fantasy X | X-2 HD Remaster – recenzja (cz. 2)

banner-ffx2hdOkej, internecie, trzymaj się mocno. Final Fantasy X-2 to jedna z moich ulubionych gier. Wielbiona dziesiąta część serii wywołuje u mnie rozwlekłe ‘meh’, ale oczka zapalają mi się kiedy tylko ktoś wspomni o kontynuacji tej gry. Dziś sprawdzimy czy wynika to tylko z mojego hipsterstwa, czy może jednak druga część Final Fantasy X ma jakieś zalety. Czytaj dalej.