Alchemiczny zawrót głowy, czyli Atelier Shallie i Ayesha Plus!

banner-atelier-shallieKoei Tecmo nie przestaje mnie zadziwiać i pomimo przeciwności losu (czyt. dyskusyjnych wyników sprzedaży) nie przestaje wydawać tytułów z serii Atelier! Na przyszły rok zapowiedzieli już dwie gry, jedną nową, drugą odnowioną. Przyjrzyjmy się im bliżej.

Atelier Ayesha była moją pierwszą grą z serii i ku memu zdziwieniu bawiłam się przy niej wyśmienicie. Zgodnie z tradycją Gust stworzył nieco usprawnioną wersję gry na Playstation Vitę, a Tecmo wyda ją w wersji angielskiej w styczniu przyszłego roku. Ayesha na Vitę została wzbogacona o nowe kostiumy, grywalne postaci i, w przypadku anglojęzycznego wydania, podwójną wersję językową. Jeśli nie kupiliście Ayeshy ze względu na brak wersji dla weebów, teraz Waszą wymówką może być brak fizycznego nośnika. Ja w każdym razie zamierzam wrócić do tej gry, bo bardzo ją polubiłam.

Atelier Ayesha Plus

Atelier Shallie: Alchemist of the Dusk Sea to kompletna nowość na anglojęzycznym rynku. Przygody Shallie wieńczą trylogię stworzoną razem z Atelier Ayeshą i Eschą oraz Logym. Podobnie jak w poprzedniej grze mamy do wyboru dwójkę głównych bohaterów, tym razem są to dwie niewiasty o imionach Shallote i Shallistera. Dziewczęta mają własne ścieżki fabularne, a różnica we właściwej rozgrywce polega na sposobach interakcji z otoczeniem. Shallote sprząta i łowi ryby w celu znalezienia interesujących materiałów, a Shallistera potrafi wyszukiwać ukrytych przedmiotów za pośrednictwem różdżkarstwa. Z innych zmian: wyeliminowano limit czasu, pozmieniano z lekka alchemię oraz system walki. Wciąż uważam, że Atelier powinno odejść od walk w ogóle, ale system obecny w Shallie prezentuje się bardzo przyjemnie, bo dynamicznie. W ogóle z tą prezentacją w Atelier Shallie nie jest najgorzej. Nie wiem jak Gust to robi, ale z każdą grą ich modele postaci wyglądają coraz śliczniej. Co to będzie kiedy przejdą na PS4?

atelier shallie ps3

Atelier Shallie: Alchemist of the Dusk Sea ma wyjść w bliżej nieokreślonym roku 2015 na już stare Playstation 3. Osobiście nie mogę się doczekać, bo gra od początku wyglądała znacznie bardziej interesująco niż Escha i Logy, o których napiszę kiedy w końcu zachce mi się przejść ich przygody. Tymczasem grzejcie swoje konsolki, bo zdąża na nie duża dawka alchemii!

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Alchemiczny zawrót głowy, czyli Atelier Shallie i Ayesha Plus!

  1. Wait, what? Moja Ayesha nie ma łibugłosów? Barbarzyństwo! Nie tylko dlatego, że to łibugra, ale ja pamiętam jak biedacko zlokalizowano Roronę: napaliłam się na O’Briena grającego Sterka, dotarłam do ważnej cutscenki, A TU CISZA. Tę samą cutscenkę potem obejrzałam w wersji japońskiej, Sterk wszystko wypowiedział głosem Kousugi Jurouty. Jedyny O’Brien jakiego słyszałam tam to „yh” i „ungh” podczas walek.
    Oslo, przerwałam Roronę gdzieś w połowie, Annie na NDSie w jakiejś 1/5 i mam serdecznie dość tych durnych czasówek. Słyszałam, że im dalej tym robią się mniej złe, ale czasówki są złem z definicji. Więc kupuję wszystkie Ateliery (Annie spiraciłam bo nie ma jak kupić, aczkolwiek poluję), ale w nie nie gram. Shallie też pewnie kupię tylko do kolekcji~

    1. Wersja na PS3 nie ma ich właśnie, dlatego została w dużej mierze zbojkotowana przez fandom. A szkoda, bo to najlepsze Atelier. :< Wiem właśnie, NISA strasznie oszczędzała na głosach.

      W sumie w Ateliery to nawet nie trzeba grać. Artbook wystarczy, czasem może soundtrack do kolekcji. Ale jak się to wszystko rusza i czasem zagada to nawet fajnie jest.

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s