50 najlepszych melodii z lochów/dungeonów w (japońskich) RPGach!

 15. Final Fantasy VII – Judgement Day

O ile poprzednie ścieżki opierały swój nastrój na tajemniczości i rezerwie, to Judgement Day jest bardzo emocjonalnie naładowaną ścieżką. Cloud i spółka po wielu, wielu znojach nareszcie idą zakończyć swoją wielką przygodę, a świat nareszcie doczekał się ratunku.

 

14. Xenoblade Chronicles – Mechonis Field

Poprzednie melodie trafiały do mnie przede wszystkim na poziomie emocjonalnym, a Mechonis Field fascynuje mnie przez kunszt. Jest tu duże zróżnicowane użytych instrumentów, nieoczywisty przebieg melodii i klimat rodem z lat 80tych. Jako produkt tego dziesięciolecia zawsze będę miała do niego słabość.

 

13. Persona 4 – Long Way

Kiedy pierwszy raz dotarłam do momentu w grze, kiedy sprawca został zdemaskowany, targały mną rożne emocje, wszystkie zgodne z zamierzeniami twórców. Jakie były jego zamiary? Po co to zrobił? Kim trzeba być żeby się tego wszystkiego dopuścić? Long Way dzielnie towarzyszyło tym emocjom podczas poszukiwań winnego i fantastycznie podkreśla te wszystkie wątpliwości.

 

12. Chrono Trigger – Undersea Palace

Chrono Trigger jako pierwszy wprowadził takie muzyczno-kodowe rewelacje jak nie zmienianie muzyki towarzyszącej eksploracji lochu w celu budowania odpowiedniego klimatu. Twórcy gier wkrótce załapali siłę tego zabiegu i stało się to normą. Tymczasem Undersea Palace to jedna z pierwszych ścieżek, która nie jest przerywana podczas walk i nie bez powodu.

 

11. Nier – The Incomplete Stone

Cośtam cośtam, ciągle soundtrack z Nier. Warto wspomnieć, że w grze ścieżka pojawia się w różnych wersjach, stopniowo dodając instrumenty i chór, dopiero na koniec prezentując się w swojej pełnej formie.

 

10. Final Fantasy VIII – The Castle

The Castle jest jednym z głównych powodów dla których soundtrack z FFVIII uważam za drugi najlepszy z serii (po oczywistej szóstce). Ten utwór jest autentyczną symfonią złożoną z początku, rozwinięcia i zakończenia. Gotycki klimat ścieżki połączony z fantastycznym wizerunkiem zamku w grze tworzy niezapomnianą przeprawę przez ten gigantyczny loch.

 

9. Persona 2: Eternal Punishment – Nichirinmaru

Nie da się ukryć, że mam słabość do poprawnie użytej elektroniki i transu, a starsze Persony umiały to robić. Nichirinmaru czy The Round Sun to wyjątkowa ścieżka nie tylko przez wspomniane już gatunkowe korzenie, ale przede wszystkim przez połączenie ich z delikatnym pianinem. A do tego to mam słabość zawsze, bez względu na gatunek.

 

8. Final Fantasy V – The Prelude Of Empty Skies

Uważam tę ścieżkę za najbardziej wyjątkową z całej tej listy. Nie wygrywa muzycznie i emocjonalnie z dalszą siódemką, ale przewyższa je pod względem kompozycji. The Prelude of Empty Skies przypomina klimatem Chronopolis przez tajemniczy i stonowany klimat, ale robi to w szesnatu bitach, co jest niesamowitym wyczynem.

 

7. Final Fantasy X HD Remaster – Beyond The Darkness

Oryginalne Beyond the Darkness było moją ulubioną ścieżką z dziesiątego fajnala, ale kiedy pierwszy raz usłyszałam aranżację z albumu Vielen Dank, nie chciałam jej więcej słyszeć. Oryginał traci praktycznie wszystko w porównaniu. Ta aranżacja wyciąga z kompozycji dodatkowe warstwy emocji i potwierdza, że Masashi Hamauzu jest bezkonkurencyjny jeśli chodzi o pianino.

 

6. Valkyrie Profile – An Illusion of the Brainstem

An Illusion of the Brainstem jest kwintesencją wszystkiego, co najlepsze w kompozycjach Motoiego Sakuraby: bezsensowny tytuł i jazgot, który tworzy poetyczną całość i nie pozwala głowie przestać wybijać rytmu.

 

5. Shin Megami Tensei IV – Camp Ichigaya

Camp Ichigaya nie było miłością od pierwszego usłyszenia. Dopiero za piątym zdałam sobie sprawę, że przesłuchałabym tego jeszcze raz… i jeszcze. Po pięćdziesiątym załapałam dlaczego. Tak jak większość ścieżek na albumie, Camp Ichigaya ma w sobie klimat pierwszych Shin Megami Tensei, śmierdzi latami osiemdziesiątymi, a przy tym ma swój własny, ponury charakter.

 

4. Shadow Hearts – Star Shape

Star Shape idealnie podsumowuje pierwsze Shadow Hearts: pozornie niepasujące do siebie elementy, świetny rytm i bardzo smutny podtekst.

 

3. Final Fantasy VI – Devil’s Lab

Devil’s Lab jest jedną z moich ulubionych kompozycji z kilku powodów: jest bardzo rytmiczna, ma zupełnie niespotykany industrialny charakter i przede wszystkim łobuzerski, zabawny klimat, który tworzy kontrast z mrocznym i okrutnym nastrojem Magitech Factory. A jeśli to nie jest kwintesencja FFVI, to ja nie wiem co innego.

 

2. Ys: The Ark of Napishtim – The Ruined City Kishgal

Lubię ścieżki, które czerpią z rzadko spotykanych dla gier gatunków muzyki. Wspomniałam już trance i elektronikę, dlatego The Ruined City Kishgal nie powinno Was w tym kontekście dziwić. Kompozycja jest głośna, okropnie wręcz rytmiczna, a przy tym wszystkim bardzo uporządkowana! Po kilkukrotnym jej przesłuchaniu inne kompozycje wydają się być jakieś takie… mdłe.

 

1. Shadow Hearts: From the New World – Bythos

Numer jeden na mojej liście jest bardzo podobny do poprzedniej ścieżki. O ile jednak The Ruined City of Kishgal ma przygodowy, wesoły charakter, Bythos jest znacznie poważniejsze. Pojawiają się też spowolnienia, które pozwalają na chwilę refleksji i oddechu w tym chaosie. W tej chwili można stwierdzić, że ta ścieżka mimo szybkiego tempa jest w gruncie rzeczy smutną kompozycją.

No i to była przeprawa. Jeśli macie takie życzenie, playlistę z wszystkimi utworami możecie sobie odpalić tutaj. Tymczasem przyznajcie się do swoich ulubionych ścieżek z RPGowych lochów!

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s