Archiwa miesięczne: Październik 2014

Gallia potrzebuje Waszej klawiatury – Valkyria Chronicles zmierza na PCty!

banner valkyria chronicles pcNie wiem skąd się wziął ten nowy, dziwny trend z odgrzebywaniem portów japońskich gier na komputery osobiste, ale podoba mi się. Co prawda Square Enix jeszcze się nie nauczył, że opcja pełen ekran/okno to trochę mało jak na opcje graficzne, ale wygląda na to, że Sega takie rzeczy rozumie. Tak czy inaczej, w przeciwieństwie do Final Fantasy XIII, Valkyria Chronicles warto kupić nawet w przypadku leniwego portu. Czytaj dalej.

50 najlepszych melodii z lochów/dungeonów w (japońskich) RPGach!

50 jrpg dungeon musicChyba wiecie jaki nastał czas! Nie rozmawialiśmy o muzyce z gier dłużej niż miesiąc, co oczywiście sprawia, że muszę Was zarzucić przydługą listą moich ulubionych kompozycji jakiegoś rodzaju. Dziś na tapetę idą melodie towarzyszące eksploracji lochów, prawdopodobnie drugie najpoważniejsze zadanie zaraz po różnego rodzaju ścieżkach z bitew. Zapraszam Was więc na wycieczkę po pięćdziesięciu moich ulubionych kompozycjach tego rodzaju! Czytaj dalej.

Tales of Hearts R, czyli serce rośnie na kolejne Tales po angielsku

tales of hearts rCo to się dzieje z tym pozajapońskim Namco! W zeszłym roku Tales of Xillia, w tym roku jej sequel, a zanim 2014 dobiegnie końca dostaniemy kolejną grę z serii, i to na Vitę! Jakby tego było mało, to w przyszłym roku możemy oczekiwać premiery Tales of Zestiria, które nawet nie miało swojej japońskiej premiery. Nic, tylko brać i grać! Przyjrzyjmy się zatem Hearts R, bo mam słabość do gier na Vitę. Czytaj dalej.

Hatsune Miku: Project Diva f – recenzja

hatsune miku project divaSą takie chwile w życiu czlowieka, w którym uświadamia on sobie, że jest już dla niego za późno. Jakimś cudem nie trafiało to do mnie przy przechodzeniu kolejnych gier otome, ani nawet różnej jakości przeglądarkowych symulacji randkowych. Uderzyło mnie to natomiast z całą siłą kiedy Playstation Store potwierdził zakup gry rytmicznej z Miku Hatsune. Dla mnie już nie ma ratunku z tego weebowego śmietnika, ale może Wy się jeszcze uratujecie. Ja natomiast podsumuję moją podróż po świecie cyberidoli. Czytaj dalej.