Demo Toukiden: The Age of Demons – wrażenia

toukiden-demoDo chwili pojawienia się dema Toukiden: The Age of Demons o grze nie wiedziałam niewiele poza tym, że to gra na Vitę, którą wydaje Tecmo Koei. Po przejściu długiej wersji demonstracyjnej gry stwierdzam, że to jeden z najsolidniejszych tytułów na przenośną konsolkę Sony.

Toukiden: The Age of Demons ma standardową fabułę: świat zaatakowały demony, a główny bohater, którego tworzymy od stóp do głów, jest tak wyjątkowy, że ludzie mają realną szansę je zwalczyć. Po drodze pojawiają się dramaty napotykanych na naszej drodze postaci, ale jest to kwestia drugorzędna. W Toukidena gra się dla wszystkiego poza fabułą.

toukiden vita

Odzwierciedlający nas główny bohater może walczyć jedną z kilku dostępnych rodzajów broni – mieczem, łukiem, lancą, pięściami itd. Wspierają go w tych działaniach dusze wojowników, których ratujemy z łap/macek/kleszczy potworów. Mitama, bo tak zwą się wspomniane dusze, oferują naszej postaci specjalne umiejętności. Mitamy segreguje się według typu umiejętności, jakich używają – ofensywnych, defensywnych czy regerenacyjnych. Zdolności zaprzyjaźnionych dusz rozwijają się zarówno dzięki zdobywanemu doświadczeniu lub za drobną opłatą.

System walki przypomina Monster Huntera. Nasza postać wykonuje w czasie rzeczywistym podstawowe ataki, uniki bądź blokady. Blokowanie ataków, które pozwala na minimalny margines błędu, było dla mnie bardzo trudne do osiągnięcia, ale przyzwyczajone do tego typu gier osoby nie będą miały z tym problemu. Łączenie ataków w łańcuszki czy naduszanie przycisku w odpowiedniej chwili w celu zadania ciosu krytycznego nie sprawiało mi żadnej trudności.

toukiden vita

Gra dzieli się na rozdziały i odbywa się w systemie misji. Misje w demie były zaskakująco różnorodne – czasem trzeba było wyeliminować określoną ilość stworków danego rodzaju, innym razem znaleźć mini-świątynie, a jeszcze kiedy indziej należało wyeliminować wszystkie Oni w wybranych regionach. Stworki, które spotykamy na swojej drodze pozostawiają po sobie drobny łup, który możemy sprzedać, bądź wykorzystać do wypełnienia questów lub stworzenia nowego ekwipunku.

Toukiden: The Age of Demons jest bardzo ładną grą. Widoczki są bardzo estetyczne i kolorowe, modele postaci sprawiają dobre wrażenie, a potworki są bardzo efektowne. Największą niespodzianką jest pojawienie się Hidariego znanego z dwóch najnowszych gier Atelier jako twórcę rysunków do gry. Jestem wielką fanką jego dzieł i nie mogłam się nacieszyć ślicznymi portretami postaci. Muzyka jest w porządku – nie zrobiła na mnie większego wrażenia, ale dobrze wpisuje się w azjatyckie klimaty gry.

toukiden vita

toukiden vitatoukiden vitatoukiden vitatoukiden vitatoukiden vitatoukiden vitatoukiden vitatoukiden vita

Demo Toukiden jest wyjątkowo treściwe, ponieważ składa się z prologu gry, całego pierwszego rozdziału i fragmentu drugiego. Grając, ignorowałam zadania poboczne i kolekcjonowanie przedmiotów, a i tak przejście wersji demonstracyjnej zajęło mi blisko dwie godziny. Nie zagłębiałam się nawet w sieciowe możliwości gry, choć takie istnieją.

Mimo że nie gram w tego typu gry, to nie zdziwiłabym się gdybym za jakiś czas kupiła Toukidena. Wygląda ładnie, gra się bardzo sympatycznie i odstresowująco. Jeśli chcecie zmierzyć się z tym ładnym klonem Monster Huntera, to demo jest już dostępne na amerykańskim Playstation Network, a na europejskim pojawi się 29. stycznia. Pełna wersja gry będzie dostępna od drugiego tygodnia lutego w obu regionach.

Advertisements

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s