Demo Lightning Returns: Final Fantasy XIII – wrażenia

lrff13-demo-wrażeniaLightning, mimo że nigdzie nie zdążyła pójść, powraca w swojej ostatniej przygodzie pod tytułem Lightning Returns: Final Fantasy XIII. Dokładniej rzecz biorąc wraca w drugim tygodniu lutego, ale już od 21. stycznia możemy radować się namiastką jej finalnych (get it!?) przygód w wersji demonstracyjnej gry. Czy faktycznie jest się czym cieszyć?

Demo obejmuje początek gry. Rzecz dzieje się w Yusnaan, jednym z miast pojawiających się w Lightning Returns. W tym fragmencie przygody nie mamy możliwości zwiedzania metropolii, do czynienia mamy z kilkoma tutorialami i króciutkim lochem, którego eksploracja zakończona jest walką z bossem pod postacią wielkiego smoka. Pojawia się także namiastka fabuły, która wciąż jest autorstwa Motomu Toriyamy i nie ma po co zawracać nią sobie głowy.

W grze sterujemy wyłącznie Lightning, która niemalże jak w Final Fantasy X-2 może zmieniać ubrania i tzw. “schemę”. Na schemę składa się klasa, jakiej używa Lightning, jej ekwpunek i przypisane zdolności. Możemy zatem zrobić z bohaterki na przykład czarnego maga dzierżącego lancę. W demie możliwości edycji schem były dość ograniczone, ale gra powinna mieć mnóstwo opcji dostosowywania Lightning do własnych potrzeb.

lightning returns costume color

System walki przypomina to, czego mieliśmy niegdyś okazję doświadczać w Valkyrie Profile. Do czterech czynności, które może wykonywać Lightning przypisane są przyciski na padzie. Działania, które wykonujemy, kosztują określony procent paska ATB, a każda ze schem posiada własny pasek, który ładuje się w trakcie walki. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że walka odbywa się w czasie rzeczywistym. Jest to znacznie ciekawszy system walki niż ten z poprzednich gier i chciałabym go zobaczyć w pełnej krasie.

Ciekawostką obecną w demie była możliwość zostawiania screenshotów, rekordów z walki z bossem oraz przedmiotów do kupienia przez innych graczy. Dodatek ma charakter bonusu i w żaden sposób nie wpływa na radość z gry.

lightning returns dragon boss

lightning returnslightning returnslightning returnslightning returns

Bullshoty z bloga Playstation. Gra w rzeczywistości nie wygląda tak ładnie.

Demo Lightning Returns nie powala graficznie. Tekstury, które widziałam, były bardzo ubogie i paskudne, a gra miała widoczny problem z utrzymaniem płynności przy przedstawianiu dużej budowli. Model postaci Lightning został poprawiony wobec tego z Final Fantasy XIII, ale nie wygląda on szczególnie ładnie. Jestem rozczarowana interfejsem gry. Menu w trakcie walki jest nieestetyczne i pstrokate przez różnokolorowe paski ATB. Całość wygląda tanio i niezbyt pociągająco.

Obawiałam się, że demo Lightning Returns zrobi to, co zdziałała wersja demonstracyjna Final Fantasy XIII-2 i zachęci mnie do kupna gry w jak najszybszym terminie. Na całe szczęście Lightning Returns jest brzydsze, ma średnią muzykę i nie oferuje możliwości zakładania Behemotom elegankich muszek. Grę kupię zatem dopiero wtedy, kiedy mocno stanieje. Jeśli chcecie się przekonać na własnej skórze czego można się spodziewać po powrocie Lightning, demo jest do ściągnięcia na Playstation Network i Xbox Live.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Demo Lightning Returns: Final Fantasy XIII – wrażenia

  1. Mokre sny Toriyamy zostaly urzeczywistnione. Coz,nawet bardzo tolerancyjni w materii jRPG Japonczycy,bardzo chłodno ten tytuł przyjęli. Pogralem chwile w centrum handlowym i dałem sobie spokój. Tam nikt nie mówi o tej grze-kroluje remaster FF X. Ciekawie,jak będzie w Europie :)

  2. Szkoda mi czasu na demo, też poczekam aż stanieje i kucnę przy pełnej (jak kiedyś skończę poprzednią); XIII-tki szybko traciły na cenie i mam nadzieję, że trend się utrzyma :)

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s