Danganronpa: Hope’s Academy and Despair’s Students – recenzja

Danganronpa recenzjaPrzyznam się szczerze, że jeszcze trzy dni temu moja wiedza na temat Danganronpy kończyła się na świadomości istnienia misia z rozdwojonym wizerunkiem. Na dzień dzisiejszy natomiast zaczynam być pewna, że to jedna z najlepszych wizualnych noweli w jakie zagrałam.

Danganronpa: Hope’s Academy and Despair’s Students to gra autorstwa studia Spike z 2010 roku na stare i dobre Playstation Portable. Wcielamy się w niej w nijakiego głównego bohatera, który trafia w złe miejsce w złym czasie. W tym przypadku Makoto Naegi, czyli nasz protagonista, zostaje uczniem szkoły o nazwie Kibougamine.

Jak się zapewne domyślacie, akademia zamiast zapewnić chłopakowi dogłębne wykształcenie, gwarantuje inne rozrywki w postaci psychopatycznego misia jako dyrektora i kilkunastu współtowarzyszy. Wszyscy zostają uwięzieni w szkole dożywotnio… o ile ktoś nie zabije innej osoby bez zostania wykrytym. Ten scenariusz rodem z Battle Royale nie jest może zbyt oryginalny, ale działa dzięki pozostałym elementom gry.

Jedyna rzecz, która mi się w grze nie podoba to rysunki. A i tak są wykorzystane w taki sposób, że po chwili o nich zapomniałam.

Gra dzieli się na kilka trybów: tradycyjne visual novel, eksplorację oraz procesy. Najprościej będzie porównać to do serii Ace Attorney: podczas czytanki i zwiedzania zbieramy informacje (czyli “amunicję” potrzebną podczas debat), a w trakcie procesów próbujemy dowiedzieć się kto zabił i dlaczego. W trakcie trwania procesów gra może nam się spontanicznie zmienić w minigierkę rytmiczną lub swoiste kalambury. Żeby jednak nie było zbyt nudno, pojawia się także czas wolny, w trakcie trwania którego możemy rozwijać znajomości z innymi postaciami i zdobywać dzięki temu nowe umiejętności, które przydadzą się podczas trwania debat. W efekcie mamy tu mariaż Ace Attorney i Persony. Nie wiem czy może istnieć piękniejsze porównanie.

Podobieństwa do Persony nie kończą się na swoistych social linkach i podejrzanych misiach. Danganronpa, podobnie jak ostatnie dwie Persony, jest bardzo kolorowa i ma ładny interfejs. Środowiska są renderowane w trzech wymiarach, podczas gdy postaci mają ich dwa i wyglądają jak wycięte z kartonu. Wszystko to jest cudownie kolorowe i garściami czerpie ze stylistyki pop-artowej. Nigdy wcześniej nie widziałam tak fajnie wyglądającej growej noweli.

W mojej głowie szary + żółty = Persona 4. Co ten Atlus ze mną zrobił…

Dźwiękowo też nie jest źle! Gra ma intensywnie brzmiący soundtrack skomponowany przez Masafumiego Takadę i Satoshiego Iwase. Jest tu dużo elektroniki, która chwilami brzmi lekko kakofonicznie, ale dobrze wpasowuje się w charakter gry. Voice acting nie jest pełny, bo w zasadzie ogranicza się do kluczowych scen i powtarzanych powiedzonek postaci, ale szaleje tu gwiazdorska obsada.

Danganronpa nigdy nie została oficjalnie wydana poza Japonią, jej tłumaczeniem zajęła się grupa fanów, która swoje przedsięwzięcie nazwała “Project Zetsubou”. Na dzień dzisiejszy jest to najlepsze fanowskie tłumaczenie z jakim kiedykolwiek się spotkałam, które jakością przewyższa nawet oficjalne lokalizacje wielu gier. Dialogi brzmią bardzo naturalnie, da się wyłapać różnice w tym, jak wysławiają się odpowiednie postaci (co nie jest takie proste do przeniesienia z japońskiego). Typografia jest fantastyczna, ogromną uwagę przywiązano też do szczegółów i napisów pojawiających się poza okienkami tekstowymi. Nie mogę się nacieszyć ich ciężką pracą.

Jeśli Was zaintrygowałam Danganronpą to koniecznie odwiedźcie stronę Projektu Zetsubou, gdzie oprócz informacji i łatki do pełnej gry możecie znaleźć wersję demonstracyjną i osobiście przekonać się czy aby nie przesadzam z tymi zachwytami. Ja natomiast pozostaję przy stwierdzeniu z początku tekstu: Dangranronpa to jedna z najlepszych wizualnych noweli w jakie grałam. Fate/stay night niech się schowa.

Advertisements

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s