10 najlepszych postaci męskich w (japońskich) grach!

5. Yuri Hyuga (Shadow Hearts, Shadow Hearts: Covenant)

Yuri jest nielicznym przykładem antyherosa w japońskim RPGu. Jest bezczelny, sarkastyczny i podejrzanie ogarnięty w RPGowych schematach. Poza tym jest skończonym przygłupem, który udaje, że jest spokojniejszy, mądrzejszy i silniejszy niż w rzeczywistości. Może i zmienia się w personifikacje rozmaitych koszmarów sennych, ale wszystko to wynika z jego wewnętrznych obaw. Mimo że Yuri wali chwilami przepięknymi tekstami, to tę jego ukrytą słabość chyba lubię najbardziej. Zwłaszcza że słabości słabościami, ale boga trzeba zamordować.

TL;DR: Yuri zmienia się w stworzenia, które przeraziłyby połowę demonów z serii Megami Tensei, ale przy okazji jest tłumokiem z dużym ładunkiem sarkazmu.

 

top10d-4

4. Balthier (Final Fantasy XII)

Tak, Balthier to fajnalowy Han Solo. Jego dodatkowe zalety to m.in.: fantastyczny akcent, kamizelka, odwaga do noszenia plastikowych, różnokolorowych pierścionków i tatuś.

 

3. Seifer Almasy (Final Fantasy VIII)

Seifer to taka bardziej rozwinięta wersja Kaina z FFIV. Nie zdradza on jednak głównego bohatera co pięć minut, a jego motywy są uzasadnione osobowościowo. Seifer to w gruncie rzeczy osamotniony dzieciak, który nie widzi różnicy między ubóstwianiem kogoś, a prawdziwym przywiązaniem. Jego liczne niedoskonałości napędzają niechęć do Squalla, któremu wszystko przychodzi z (pozorną) łatwością. Ostatecznie jednak to dobry chłopak, który potrafi przyznać się do błędu. Chociaż chwilę mu to zajmuje, fakt.

TL;DR: Seifer ma fajny płaszcz i interesującą relację z głównym bohaterem FFVIII.

 

2. Kyle Hyde (Hotel Dusk: Room 215)

Jeśli widzieliście choć jeden film noir w swoim życiu, to mniej więcej wiecie na kogo Kyle Hyde próbuje się kreować. Na cynicznego mizantropa. Rzecz w tym, że w tym byłym gliniarzu drzemią takie pokłady dobra i ciepła, że nie bardzo mu to wychodzi. Zamiast więc przeprowadzać krótkie śledztwo, rozwiązuje problemy wszystkich mieszkańców hoteli, w których się zatrzymuje. Po drodze zaś rzuci zgryźliwością i będzie się zarzekał, że ma wszystkiego dość. Należy też wspomnieć, że Kyle umie znajdywać radość w małych rzeczach, jak spinacze i dobry obiad.

TL;DR: Kyle Hyde to słodziak pod postacią zgryźliwego detektywa.

 

1. Kanji Tatsumi (Persona 4)

Kanji to chodząca perfekcja i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej. Rozwala demony krzesłami i deskami, problemy psychiczne rozwiązuje prawym sierpowym i rozbija gangi motocyklowe przeszkadzające jego mamie. Najważniejszym aspektem osobowości tego chłopaka jest jednak jego totalne zagubienie. Jeśli z jakiegoś powodu nie graliście w Personę 4 (paszli grać!), to powinniście wiedzieć, że Kanji zupełnie nie odnajduje się wśród rówieśników i jego cień mu to wyrzuca. Kiedy w końcu jednak znajduje swoje miejsce, to okazuje się, że ten piętnastolatek o wyglądzie bandziora to oddany przyjaciel, który jest w stanie zrobić wszystko dla bliskich mu ludzi. Oczywiście zaprzeczy temu wszystkiemu łamiącym się głosem, bo to niemęskie. Ale my wiemy, Kanji. My wiemy.

TL;DR: Kanji to chodząca perfekcja.

Teraz już wszystko wiecie, a ja przynajmniej mentalnie odjęłam sobie parę lat. Jacy są Wasi ulubieni bohaterowie dżapańskich gier?

5 myśli na temat “10 najlepszych postaci męskich w (japońskich) grach!

  1. No więc Kanjim się fajnie gra w Persona 4 Arena. O zagraniu w Grandię II marzyłam w dzieciństwie, ale nigdy tego nie zrobiłam, a Vashyrona szanuję.
    Ogólnie moje ulubione męskie postaci to ci, którymi mi się dobrze gra: Matsunagi z Basary nie da się lubić bo to potwór, Brad Wong z Dead or Alive jest alkoholikiem i to chyba jedyna cecha jego niezwykle głębokiego charakteru. Może powinnam zacząć grać w gry z lepszą charakteryzacją niż bijatyki i beat’em upy, ale ja w ogóle nigdy nie zaczynałam grać.
    Jeszcze wytknę, że gra pana numer pięć nie jest podpisana.

    1. Uu, Persona 4 Arena. Ciekawa jestem Twoich spostrzeżeń na temat tego cuda. W bijatykach i im podobnych posysam niemiłosiernie, więc nawet nie mam nawet porównania. Chociaż nie powiem, kiedyś próbowałam grać w Soulcalibura III i nie ginęłam od razu.

      Yuri poprawiony, dziękować!

      1. Well, P4A jest bardzo przyjemną bijatyką – szaloną i kolorową, ale wolniejszą i dzięki temu dającą więcej funu niż Marvel Versus Capcom 3. Nie ma balansu, bo to bardziej fanserwis, postaci też nie ma za wiele, bo tylko członkowie drużyny i Teddy z P4 i nie wiem ile postaci z P3, tę część znam słabo. A, i jeszcze plus jedna oryginalna postać.
        Gra się bardzo przyjemnie i nie trzeba wielkich umiejętności, jak zresztą w Soul Caliburze też. Wiem to, bo zawsze tylko mashuję w biijatykach, więc znam się :)

  2. Brakuje mi tutaj Aurona z FFX oraz Kratosa z Tales of Symphonia. W zasadzie dodałabym jeszcze Zelosa za humor:) Większość postaci przez ciebie wymienionych jest mi nieznanych, więc nie potrafię się dobrze do nich odnieść.

    1. Zawsze mi się wydawało, że Auron i Kratos to klony. Nie mam nic przeciwko nim, ale chyba mi się super cool, tajemniczy starsi panowie (25+) przejedli? Ale Zelosa polubiłam od początku.

      I po to daje te listy, coby nowości wprowadzać. Jeżeli choć jedną osobę zachęciłam do zagrania w którąkolwiek z tych gier, to byłby ogromny sukces. :)

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s