Krótka historia: seria Fire Emblem cz. 2

W ubiegłym tygodniu opisałam co bardziej charakterystyczne elementy Fire Emblemowych gier, dzisiaj zaś obejrzymy sobie każdą z osobna. Bez przedłużania zapraszam zatem do tekstu!

1. Fire Emblem: Shadow Dragon and the Blade of Light (1990)

Pierwszy Fire Emblem powstał na NESa i w minimalistyczny sposób opowiada historię księcia Martha oraz wojny toczącej jego ziemię, Alteę. Bohaterowie i fabuła nie mają tu większego znaczenia, przejdźmy zatem do rozgrywki. Ta zawiera wszystkie klasyczne już dla serii elementy: klasy postaci, ich siły i słabości, punkty HP oraz permanentna śmierć. Pierwszy Fire Emblem otrzymał przeróbkę na SNESa i NDSa, z czego ta druga wersja jest traktowana jako nowa część. Szczegóły za trochę.

Muzyka: Together We Ride, Strike!, Vendor

2. Fire Emblem Gaiden (1992)

Gaiden jest dla Fire Emblema tym, czym Zelda II jest dla swojej serii – czarną owcą. Drugi Fire Emblem wprowadza tak dużo nowości, że chwilami przestaje przypominać pierwotną grę. Można poruszać się głównym bohaterem po miastach (!) i pojawia się tu mapa świata. Zmiany się nie podobały i od tego czasu seria znana jest z konserwatyzmu.

 9 lat młodsza aranżacja ‚With Mila’s Divine Protection’ (słabsza od oryginału).

Muzyka: With Mila’s Divine Protection, Strike, Enemy Attack

3. Fire Emblem: Mystery of the Emblem (1994)

Mystery of the Fire Emblem zostało wydane na SNESa i zawiera przeróbkę pierwszej gry oraz jej kontynuację. Powraca książę Marth i znowu musi bronić wolności swoich ludzi. Gra porzuca dużą część nowatorskich pomysłów z Gaidena, ale wrzuca kilka nowości, jak na przykład możliwość zsiadania ze stworzeń, których dosiadają jeźdzcy. Gra została przerobiona na DSa, ale ta edycja także jest uznawana za nową część serii.

Muzyka: Off to War, Advance, Expedition

4. Fire Emblem: Genealogy of the Holy War (1996)

Genealogy of the Holy War jest pierwszym Fire Emblemem stworzonym z prawdziwym rozmachem. Mapy, na których toczą się potyczki są ogromne, a ilość postaci, która przewija się przez naszą armię robi wrażenie. Tutaj też po raz pierwszy pojawia się strategia papier-kamień-nożyce w odniesieniu do broni i magii. Wprowadzony zostaje system romansowania między postaciami. Zależnie od tego, kogo ze sobą zeswatamy, takim potomstwem będziemy grać za czas jakiś. Ten system powróci dopiero w trzynastej grze z serii, dlatego jest wart odnotowania. Nowością jest też możliwość uczenia postaci unikalnych zdolności, które mogą przekazać swoim pociechom.

Na tym etapie IntSys zatrudnili profesjonalnego artystę – rysownika. Do tego czasu postaci wyglądały… różnie.

Muzyka: Verdane Army, Versus Alvis, Fateful Showdown

5. Fire Emblem: Thracia 776 (1999)

Piąty Fire Emblem jest midquelem (uwielbiam takie słowa) poprzedniej gry, to znaczy akcja dzieje się w czasie trwania czwartej gry. Bohaterem jest syn postaci z poprzedniej części i tradycyjnie musi coś wyzwolić, po drodze broniąc się przed mocami ciemności. Thracia 776 wyróżnia się tym, że wprowadza system ‘zmęczenia’ postaci (wojacy męczą się i muszą sobie robić przerwy). Weterani uznają tę grę za najbardziej bezwzględną, co powinno robić wrażenie, bo seria nie jest uznawana za szczególnie łatwą.

Muzyka: Map 1, Attack, Veld Battle

6. Fire Emblem: Sword of Seals (2002)

Szósta część serii powstała na Gameboya Advance’a, co miało swoje konsekwencje. Mapy zostały znacznie zmniejszone, a strona graficzna gry stała się bardziej kolorowa i kreskówkowa. Głównym bohaterem gry jest Roy, który jako syn markiza musi stanąć na czele armii i… znacie resztę. Imponująca jest liczba grywalnych postaci, jest ich dokładnie 62. Rekord ten zostanie pobity dopiero przez dziesiątą grę. W tej części powstał klasyczny system “support” (nie będę tego tłumaczyć, bo dziwnie brzmi), który polegał na tym, że postaci często przebywające w swoim bezpośrednim towarzystwie w trakcie walki miały możliwość budowania relacji i otrzymywania z tej racji określonych bonusów.

Muzyka: Enemy Phase, In the Name of Bern, Shaman in the Dark

Wszystkie dotychczasowe części nigdy nie zostały wydane poza Japonią. Zmieniło się to kiedy Nintendo wydało niejakie Super Smash Bros. Melee. Crossover ze wszystkimi ważniejszymi postaciami Nintendo musiał zawierać postaci z Fire Emblema. Reprezentujący serię Marth i Roy stali się szalenie popularni wśród zachodnich graczy, co sprowokowało Nintendo do wydania następnej gry poza Krajem Kwitnącej Wiśni.

Jedna uwaga do wpisu “Krótka historia: seria Fire Emblem cz. 2

  1. aaaa ja poczekam aż awakening wyjdzie i pewnie kupie używane. Ceny gier na Nintendo są strasznie nie na polskie warunki. Nowe blockbusterowe SimCity+DeadSpac3 na PC mam za niecałe 120 zł… a to 180 w preorderze (czyli jak zwykle bardziej opłaca się sprowadzić). Żal i zgrzytanie zębów :(

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s