Krótka historia: seria Fire Emblem cz. 1

Wszystkiego najlepszego Hee Ho Blogu! Mój słitaśny blogasek o grach niedługo kończy dwa lata i z tej okazji postanowiłam powrócić do jakże zaniedbanego tagu pt. ‘krótka historia’. Dzisiaj zmierzymy się z legendarną serią gier, która jest odpowiedzialna za jakieś 70% trendów we współczesnych taktycznych RPGach. Weźcie sobie zatem kanapkę (albo trzy) i pomówmy o tym, z czego znany jest Fire Emblem.

Jak wiele pięknych rzeczy związanych z kulturą popularną, nasza historia zaczyna się w latach 90tych ubiegłego wieku. Intelligent Systems, wewnętrzny oddział Nintendo, wydał wtedy Fire Emblem: Shadow Dragon and the Blade of Light na NESa. Do tego czasu wszelkie taktyczne RPGi istniały na PCetach, więc sprawa była duża i do dziś duża pozostaje, bo Fire Emblem w dużej mierze ukształtował jak tego typu gry wyglądają. Żeby sprawę zobrazować, w kilku punktach przedstawię Wam mniej lub bardziej ważne elementy charakteryzujące większość gier z serii.

1. Taktyka 

O ile w wielu innych taktycznych RPGach grę można przejść na zasadzie levelovania postaci do oporu, to w Fire Emblemie niewiele to daje. Tutaj liczy się mądre korzystanie z jednostek, branie pod uwagę ich sił i słabości. Wszystko to oczywiście może nam niewiele dać w starciu z siłą wyższą…

2. Boskie RNG

Fire Emblemy potrafią zaleźć za skórę przez opieranie się na generatorze liczb losowych, czyli RNG (Random Number Generator, a jeśli macie gorszy dzień, God). Nawet jeśli macie niesamowity zmysł taktyczny to i tak może się okazać, że Wasze postaci przez ostatnich pięć leveli nie dostały ani jednego punktu obrony, a przeciwnicy ciągle trafiają atakami krytycznymi. Wbrew pozorom nie jest to jednak aż tak frustrujące, bo wiele problemów, które sprawia RNG można zneutralizować wiedzą o systemie walki.

Co nie zmienia faktu, że „puste levele” są irytujące (obrazek z bardzo fajnego LP).

3. Papier-kamień-nożyce

Jak wspomniałam, każdy rodzaj jednostki w grze ma swoje silne strony oraz słabości. Zapuszkowane konserwy nie dają sobie rady z magią, ale już rycerze na pegazach wyśmiewają się z niej. Od czasu wejścia serii na Gameboya Adavance’a podobna zasada obowiązuje też bronie i magię. Dla przykładu: lance są silniejsze od mieczy, ale słabsze od toporów, miecze z kolei przebijają topory i przegrywają z rzeczonymi kopiami.

4. Zużywające się bronie

Żeby nie było zbyt łatwo, wspomniane topory, miecze, kopie, łuki i inne bajery też mają ograniczony żywot. Najbardziej siermiężne narzędzia wytrzymują więcej niż chociażby ich srebrne odmiany. Kiedy dana broń zostanie wykorzystana tych trzydzieści kilka razy i zależnie od części serii albo bezpowrotnie ginie, albo zalega w maleńkim inwentarzu naszego wojaka, niepotrzebnie go/ją obciążając.

5. Permanentna śmierć

Załóżmy że ogarnęliście dotychczasowe elementy. Trenujecie swoje jednostki, regularnie wymieniacie ich bronie i trzymacie je z dala od ich słabości. Mimo to gdzieś popełniacie błąd i jakiś łucznik przyplątuje się w okolice Waszej ukochanej wojowniczki na pegazie, faszerując ją strzałami. Jej punkty życia spadają do zera i… koniec. Umiera. Na stałe. W Fire Emblemie nie ma możliwości wskrzeszania postaci. Od niedawna wprowadzono tryb dla casuali pozwalający pokonanym postaciom wrócić na następną walkę, ale dotychczas śmierć postaci była bezpowrotna.

6. Rekrutacja

O ile na początku gry dostajemy kilku wojowników, a w trakcie przygody dołączają do nas automatycznie jacyś wybrańcy, to większość postaci musimy zorganizować sobie sami. Na ogół wygląda to w ten sposób, że główna postać przekonuje wojownika z wyróżniającym się avatarem do przyłączenia się do naszej armii, ale nie zawsze jest to takie proste.

Przy okazji posłuchajcie przefajnej muzyki towarzyszącej rekrutacji. Są jeszcze lepsze aranżacje!

Powyższe są podstawami podstaw, które definiują Fire Emblemowe gry. Dalsze rzeczy to moje ulubione pierdółki, które lubią się przewijać w serii (coś w rodzaju Chocobosów w Final Fantasy).

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Krótka historia: seria Fire Emblem cz. 1

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s