Corpse Party: Book of Shadows – wstępna recenzja

Corpse Party Book of ShadowsNieoczekiwany sukces z wydaniem na anglojęzycznym rynku przedziwnej gry o jeszcze dziwniejszym tytule Corpse Party zaowocował wydaniem swoistej kontynuacji zwanej Book of Shadows. Po przejściu paru godzin w przeklętej szkole mogę opowiedzieć o dotychczasowych wrażeniach. Czy warto jest się zagłębiać w księgę cieni?

Corpse Party: Book of Shadows dzieli się na siedem rozdziałów (plus jeden, który wymaga odblokowania) i tak, jak w poprzedniej grze, w każdy rozdział gra się niejako jak w osobną grę. Zgodnie z tradycją w każdym rozdziale ma się do odblokowania szereg złych zakończeń, a w tej grze także galerię obrazków, muzykę i wywiady z aktorami udzielającymi głosu postaciom.

Wyżej wspomniane pierdółki zbiera się o wiele prościej niż w pierwszym Corpse Party ze względu na to, że oprócz możliwości zapisywania gry w dowolnym momencie i ogromnej ilości miejsca do tegoż zapisywania, otrzymaliśmy nieocenioną opcję przyspieszania dialogów. Są to ogromne udogodnienia w grze, która w 85% z nich się składa.

Z poprzedniej gry powraca erotyzowanie tortur na dzieciach i nastolatkach. Chociaż przez chwilę każdy może poczuć się jak degenerat!

Book of Shadows raczej ignoruje eksplorację na rzecz czytanki, ale pomówmy chwilę o tym, jak się gra. Przeklętą szkołę oglądamy z punktu widzenia pierwszej osoby i okazjonalnie badamy kursorem otoczenie w poszukiwaniu ważnych przedmiotów, co jakiś czas zmieniając salę, w której się znajdujemy. Gra wprowadza nowy element zwany Darkening, który jest procentowym wskazaniem stanu psychicznego naszych bohaterów. Darkening rośnie kiedy postać doświadcza co straszniejszych rzeczy. Gdy znajdzie się na odpowiednio wysokim poziomie, zmienia się muzyka, a postać (czyli i my!) doświadcza halucynacji, a ostatecznie może doprowadzić do przedwczesnego zakończenia przygody. W teorii pomysł był bardzo dobry, jednak jego zastosowanie przerosło twórców gry. W pierwszym rozdziale gry wskaźnik musi przekroczyć 40% żeby fabuła ruszyła do przodu, o czym gracz nie jest w żaden sposób poinformowany. Co najśmieszniejsze, jest to ostatnia taka sytuacja. W dalszych rozdziałach Darkening może co najwyżej dać alternatywne zakończenie gry.

Pomówmy w końcu o fabule. Jest bardzo nierówna. Pierwszy rozdział zniechęcił mnie do dalszych przygód, drugi za to wbił mnie w podłogę, trzeci i czwarty mnie znudziły, żeby piąty znowu zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Zauważyłam, że najlepiej gra mi się w te rozdziały, które mają trochę więcej eksploracji, skupiają się na dotychczas drugoplanowych postaciach i mają najmniej fanservice’u. Faktycznie, gaiden to najlepsze określenie fabuły w tej grze. Są to luźno powiązane wydarzenia, które zrozumie się znając fabułę Corpse Party. Niestety, nowicjusze nie mają tu czego szukać.

Sama się dzwię tym faktem, ale to chyba moja ulubiona postać z całej gry.

Book of Shadows ma zdecydowanie wyższą jakość produkcji niż poprzednia gra. Zniknęły pikselowate tła i postaci z RPG Makera, za to pojawiły się aż dwa openingi i usprawniony oraz upiększony interfejs. W grze pojawia się dużo motywów muzycznych z poprzedniczki oraz kilka nowych, ale ogólnie byłam rozczarowana muzyką z Book of Shadows. Wynika to z tego, że wizualne nowele inaczej wykorzystują muzykę niż przygodówki/RPGi. Pozostałe udźwiękowienie nadal jest na najwyższym możliwym poziomie, ciągle stosowane jest super efektowne stereo (obecne tylko przy użyciu słuchawek).

Corpse Party: Book of Shadows to gra wyłącznie dla fanów poprzedniego tytułu. Jestem przekonana, że duża część z nich będzie rozczarowana nowymi rozwiązaniami, ale nieoczywista fabuła powinna to zrekompensować. Jeśli nie lubiliście eksploracji w poprzedniej grze, to tutaj, niestety, wcale nie będzie lepiej. Tak czy inaczej to bardzo ciekawe doświadczenie i fajnie, że XSEED zdecydowało się na wydanie obu gier na zachodzie. Book of Shadows jest do kupienia na Playstation Network za 19,99$/14,99€ (kompatybilna z Vitą).

Reklamy

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s