Najlepsze/najgorsze rzeczy w 2012 roku

Ciężki jest ten pierwszy tydzień roku. Większość ludzi jeszcze nie rozpoczęła pracy po intensywnym świętowaniu, a ci bardziej kreatywni pozbawieni są inspiracji. W ten właśnie niezbyt sprawny sposób wyjaśniłam Wam niezbyt ambitny temat dzisiejszego wpisu i wyjątkowo brzydkie bannerki. Za humor kloaczny przepraszam.

2012-najgorsze

4. Grand Knights History pozostaje w Japonii
To bardzo ciekawy i jednocześnie smutny przypadek, bo wywołany przez twórcę. Tak jak wspominałam w tekście o lokalizacji, XSEED nie mogło się dogadać z Vanillaware dzięki czemu cały projekt umarł śmiercią tragiczną.

3. Atlus dodaje blokadę regionalną do Persony 4 Areny
Jest to jedna z najbardziej szkodliwych (z punktu widzenia konsumenta) decyzji, która padła w tym roku. Atlus więcej na całej operacji stracił niż zyskał, bo gra ciągle nie została wydana w Europie, ale strach się bać co by było gdyby inne firmy zaczęły tak blokować swoje wyroby.

2. Gry takie jak Toki to Towa wychodzą na zachodzie, podczas gdy znacznie lepsze kiszą się w Japonii
Takie (pardon my French) kupy jak Mugen Souls czy Toki to Towa są wydawane w anglojęzycznych krajach, a znacznie lepsze gry nie mają na to szans. Wbrew pozorom to tylko źle świadczy o klienteli, która zawzięcie kupuje właśnie takiej jakości gry.

1. Square Enix
Stwierdziłam, że gdyby punktować ich każde ubiegłoroczne przewinienie, to zajęliby mi całą listę. Gigant gibie się na swoich glinianych nogach i jak tak dalej pójdzie, to rozpadnie się z hukiem.

  • Wydawanie gier w ogóle wyszło im z nawyku, ratują ich gry mobilne i Eidos.
  • A propos gier mobilnych, to mam nadzieję, że nie zwracacie uwagi na odliczania, które lubią tworzyć. Strata czasu.
  • Większość pracowników dłubie przy Final Fantasy XIV 2.0, które może pełnoprawnie ruszy na wiosnę.
  • Lightning Returns wygląda zaskakująco źle. Spodziewałam się po tej grze wszystkiego, ale nie tego, że będzie się tak ubogo prezentować.
  • Versus… za długo siedzi w tym, w czym siedzi. Inne fajnale (XII, XIII, Type-0) po sześciu latach taplania się w bagienku miały swoje premiery, nie rozpoczęcie pełnoprawnej produkcji.
  • Firma doskonale zdaje sobie sprawę z dużego zainteresowania Type-0 i Bravely Default, ale nic w tej sprawie nie robi.

2012-najlepsze

4. 3DS dostaje coraz więcej fajnych premier i to po angielsku!
Konsolka Nintendo nie sprzedaje się na zachodzie nawet w połowie tak dobrze jak w Japonii, ale mimo to wychodzi na nią coraz więcej fajnych gier. Przypomnę, że już wyszło Crimson Shroud czy Virtue’s Last Reward (także na Vitę), a zapowiedziano między innymi: Fire Emblem: Awakening, SMT: Soul Hackers, czy Etrian Odyssey IV. Jest po co kupować 3DSa jeśli lubi się japońskie RPGi. Z całą sympatią dla europejskiego oddziału Nintendo, znacznie jednak lepiej jest się zaopatrzyć w amerykański model. Głupia blokada regionalna.

3. Coraz więcej japońskich gier na Steamie!
Powolutku, że powolutku, ale coraz więcej gier dociera na platformy Steamopodobne. Jest to bardzo dobra wiadomość z kilku względów, dla nas najważniejsze powinny być niedorzecznie niskie ceny, za które można nabyć takie cuda podczas obniżek.

2. Gungnir i Growlanser!
Atlus niezmiennie mnie zadziwia i mimo że pewnie fani nigdy im nie wybaczą blokady regionalnej na Personie 4 Arenie (skądinąd słusznie), to ja nie mogę się na nich gniewać kiedy amerykański oddział wydaje super niszowe i ciekawe gry na dogorywającą konsolę. Szkoda tylko, że zawartość portfeli fanów w ogóle tego nie doceniła.

1. Przebudzenie Namco!
Nie spodziewałam się, że będę miała okazję pisać w pozytywnym świetle o Namco Bandai, firmie, która była znana z dość pobłażliwego traktowania fanów jRPGów. Tymczasem ktoś stwierdził, że warto wydać Tales of Graces f, Ni no Kuni i Tales of Xillia, a europejski oddział firmy zainwestował w prowadzenie profili społecznościowych i nagle okazało się, że Namco da się lubić! Kto by przypuszczał?

Takie są moje typy na The Best/Worst of 2012. Koszmarna końcówka roku, ale ogólnie rzecz biorąc nie było najgorzej. Mam jednak nadzieję, że 2013 będzie jednak bardziej owocny. Sama postaram się jakoś wykaraskać z tego lenistwa i braku inspiracji. Powinno mi w tym pomóc coś męskiego, a jednocześnie… fabulous.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Najlepsze/najgorsze rzeczy w 2012 roku

  1. Ja się cieszę, że Aluś za mnie pilnuje co warto kupić na 3DSa ^^ Crimson Shroud kosztował tylko 32zł. Całkiem tanio przy Super Mario Bross 2 na WiiU za bodaj 260 (również Nintendo eShop). A to Ni No Kuni, to mogłoby już wyjść :(

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s