Grudzień miesiącem kompozytorów #4 – Nobuo Uematsu

banner-kompozyto4Kończąc grudniowy maraton z growymi kompozytorami opowiem o człowieku, którego zwie się “Johnem Williamsem muzyki z gier” ze względu na to jak bardzo znane są jego utwory. Przypuszczam jednak, że większość z Was doskonale go zna, więc chciałam kilka akapitów poświęcić na uczczenie dwudziestych piątych urodzin wyjątkowej serii gier. Zapraszam więc na parę słów o Nobuo Uematsu i jego historii z Final Fantasy!

Biję się o ten filmik z YouTubami!

Nobuo Uematsu urodził się w 1959 roku i zaczynał grę już w wieku lat 12. Komponowanie muzyki pojawiło się w jego życiu z czasem i początkowo nie traktował go jak poważnego zawodu. Pracę dla Squaresoftu zaczął w 1986 roku, a jego pierwszym projektem dla firmy było Cruise Chaser Blassty. Jakiś czas później został poproszony o współpracę przy grach przez niejakiego Hironobu Sakaguchiego. Ich początki były bardzo niezręczne i przed zwinięciem interesu chcieli wydać ostatnią grę zwaną Final Fantasy. A reszta jest historią.

Jako swój główny wzór kompozytor wymienia Eltona Johna, który bardzo mu imponował w młodości. Wśród innych inspiracji pojawiają się między innymi Beatlesi, Simon & Garfunkel, Pink Floyd i Piotr Czajkowski. Wszystko to wynika z bardzo rozległego wachlarza kompozycji, którymi się zajmuje. Wśród innych kompozytorów z pewnością wyróżnia go zdolność do tworzenia zapamiętywalnych melodii. Zapewniam Was, że Preludium do Final Fantasy jest niemal tak dobrze znane jak temat przewodni do serii Mario Bros.

Mimo że Uematsu-san jest najbardziej znany z pracy przy Final Fantasy, to skomponował muzykę także do innych gier Squaresoftu, między innymi do SaGi. Obecnie pracuje jako freelancer i stworzył nagrania do gier studia Mistwalker, m.in. The Last Story, Lost Odyssey, czy Blue Dragon.

Jeśli miałabym wymienić swój ulubiony soundtrack do Final Fantasy, to bez większego wahania wybrałabym ten do Final Fantasy VI. W życiu nie słyszałam i najpewniej nie usłyszę tak zróżnicowanego albumu stworzonego na pozornie prostym urządzeniu jakim był syntezator dźwięku na SNESa. Moim drugim faworytem jest Final Fantasy VIII, które także jest bardzo różnorodne muzycznie i widać, że kompozytor zdołał się przyzwyczaić do możliwości pierwszego Playstation. Nie zmienia to jednak faktu, że jego prace wniosły do serii coś wyjątkowego i po części stworzyły fenomen, jakim była/jest ta seria.

Zawsze zadziwia mnie, że Uematsu-san wymienia muzykę do dziewiątego fajnala jako swoją ulubioną. Mimo ogromnego sentymentu jaki mam do tej gry, uważam, że to jedna z jego słabszych prac. Jeśli chcecie poznać prawdziwy geniusz tego kompozytora do posłuchajcie jego starszych prac na konsole NES i SNES. To on jako pierwszy potrafił z tych pierdzeń stworzyć coś pięknego.

Tym sposobem żegnam się z Wami i rokiem 2012. Jeśli wierzyć plotkom, to w ciągu następnych miesięcy czeka nas parę fajnych rzeczy. Mam na to szczerą nadzieję, bo końcówka tego roku była koszmarkiem dla kogoś, kto lubi pisać o nowych i fajnych japońskich grach. Życzę owocnego Sylwestra i w miarę bezbolesnego Nowego Roku!

Reklamy

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s