Dlaczego Falcom najlepszym twórcą jest!

Disclamer: Tak naprawdę to nie wiem kto jest najlepszym twórcą gier, ale czytanie portali informacyjnych nauczyło mnie, że głupie tytuły cieszą się największą popularnością. So there you go!

Po wielu tygodniach obsesyjnego czytania i pisania o tym, jak wielką niekompetencją popisuje się Square Enix stwierdzam, że dosyć tego dobrego. Czas pomówić o firmie, która jest nieporównywalnie mniejsza, ale i znacznie lepsza w spełnianiu wymagań konsumentów. Opowiem Wam dzisiaj o studiu Falcom.

Nihon Falcom Corporation, bo tak oficjalnie nazywa się ta firma, powstało na początku lat 80tych ubiegłego wieku. Ich trzy najważniejsze serie to Dragon Slayer, The Legend of Heroes i Ys. Żeby odróżnić się od rywali, Falcom robił gry na komputery stacjonarne i dlatego są one prawie nieznane poza Japonią. Kiedy konkurencja zaczęła masowo przenosić się na konsole, Falcom został przy PCtach. Zmieniło się to dopiero wiele lat później, do tego czasu porty ich gier były delegowane do zewnętrznych firm. Dlatego nie zdziwcie się jeśli nie będziecie zachwyceni portem Ys I i II na DSa – Falcom nie przyłożył do tej wersji ręki.

Czytając wywiady z pracownikami Falcomu, dochodzę do wniosku, że to skończeni perfekcjoniści. Nie dość, że ciągle pracują nad czymś nowym, to dużo czasu zajmuje im eliminowanie błędów i usprawnianie dotychczasowych produktów. Wystarczy, że porównacie pierwsze w historii Ys do przeróbki na PSP z 2009 roku. Oprócz oczywistego odpicowania, zauważa się poprawione sterowanie i szybkość rozgrywki.

 Chociaż trzeba się skupić się na naparzaniu.

Falcom może nie sprawia takiego wrażenia, ale to pionierzy action RPG. Ich pierwsze kroki są dziś prawie niegrywalne, ale z czasem nabrali wprawy i zaczęli tworzyć jedne z najlepszych tytułów z gatunku. To właśnie gry Falcomu w dużej mierze były pierwowzorem dla późniejszych tytułów tego typu.

Rynek i czasy się zmieniają, ale Falcom wciąż tworzy produkty przede wszystkim dla swoich fanów. Kiedy w końcu zdecydowali się na robienie gier na konsole, postawili na Playstation Portable. Dlaczego nie zdecydowanie lepiej sprzedającą się konsolę, czyli Nintendo DS? Prezes firmy, Toshihiro Kondo, tłumaczył, że gry i koncepcja DSa były przede wszystkim przeznaczone dla casuali, czyli ludzi zupełnie różnych od ich klientów. Tymczasem PSP miało zachęcić graczy podobieństwem do Playstation 2 i było naturalnym wyborem.

Dzięki takiemu podejściu do sprawy Falcom ma wierne grono kochających fanów. Nie są to tłumy rzędu klienteli Square Enix, ale pozwalają studiu funkcjonować. Porównajcie współczesne SE, które ignoruje swoich starszych fanów i robi coraz więcej gier dla niedzielnych graczy. Nie sądzę, żeby taka postawa na dłuższą metę się opłacała. Casuale rozpłyną się wraz z przyjściem mody na coś innego, a zaufania niegdyś oddanych fanów już się nie odzyska.

Rysunek promujący Ys vs Sora no Kiseki (Trails in the Sky). Podobno nijaka taka ta gra.

Jeśli chcecie spróbować cudeniek Falcomu, to dobrze trafiliście. Jeszcze parę lat temu można było tylko pomarzyć o oficjalnych angielskich wersjach ich gier, teraz zajmuje się tym XSEED. Dobrym początkiem może być zaopatrzenie się w Ys: The Oath in Felghana na Steamie, ale jeśli lubicie swoje PSP, to przed Wami cała masa zabawy w trzy gry z serii Ys i pierwszą część Trails in the Sky. Miłego grania!

Na zakończenie „The Merciless Savior” z Sora no Kiseki Second Chapter, moje najulubieńsze nagranie z jakiejkolwiek walki z bossem ever. Ever.

Reklamy

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s