Tokyo Game Show 2012 – część 1

Tokyo Game Show rozpoczęło się i to z niezłym rozmachem. Jako że mam zwyczaj publikować teksty w piątki, podzielę swoje wrażenia na dwie części. Może te w przyszłym tygodniu będą wzbogacone o jakieś bardziej wartościowe przemyślenia, chociaż niczego nie obiecuję. Póki co podsumujmy sobie połowę tegorocznego TGSa!

Kingdom Hearts HD 1.5 ReMIX (PS3, 2013) – tuż przed rozpoczęciem imprezy byłam przekonana, że Square przyniesie ze sobą tylko zapowiedziane tytuły (czyt. wielkie nic, wyłączając Bravely Default), więc zdołali mnie zaskoczyć. Mało tego, mają nawet ustalony rok wydania, co jest ogromnym postępem wobec nieodżałowanego FFX HD. Kolekcja zawiera pierwsze Kingdom Hearts Final Mix i Re: Chain of Memories, a także podrasowane scenki z 358/2 Days. Zapowiedziano też przeglądarkową grę społecznościową, ale to mnie średnio obchodzi.

Shin Megami Tensei IV (3DS, TBA) – ostatecznie całe mnóstwo informacji otrzymaliśmy dzięki Famitsu. Gameplay wygląda bardzo obiecująco, choć wolałabym trójwymiarowych przeciwników. Chwilowo wyglądają jakby ktoś ich powycinał z kartonu. Nie mam nic przeciwko projektom postaci, którymi zajął się znany z Traumy Center/Team Masayuki Doi, chociaż nowe demony wyglądają… ryzykownie. Zobaczymy jak sprawa będzie się rozwijała, póki co jestem nastawiona optymistycznie.

Muramasa: The Demon Blade (Vita, 28.03.2013) – Mogłabym przysiąc, że ploty o tym porcie fruwały w 2010 roku. No cóż, Muramasa to prześliczna gra i pewnie będzie się pięknie prezentować na OLEDzie. Ja cierpliwie czekam na Dragon’s Crown.

Inne:

  • Trailer z nowego Laytona ma przepiękną muzykę. Pozostałe rzeczy też są bardzo ładne.
  • Trójwymiarowy Ace Attorney wciąż mnie drażni, ale może kiedyś mi przejdzie. Szkoda tylko, że w porównaniu Professor Layton vs Ace Attorney wygląda teraz o wiele gorzej.
  • Chyba nigdy nie przekonam się do Monster Huntera (w tym przypadku czwórki). Tam, gdzie ludzie widzą coś super fajnego, ja widzę śmieszne animacje i ładne kolorki. Nie pomaga fakt, że nie lubię mordować zwierzątek.
  • Skoro nawet ja jestem pod wrażeniem Metal Gear Rising: Revengeance, to nawet nie wyobrażam sobie co przeżywają zainteresowani.
  • Z mojego ulubionego cyklu „co się dzieje ze Square Enix”: nad FFXIV 2.0 pracuje około 750 osób. Wada pewnie sam musi sobie parzyć kawę. Innymi słowy: kryzys.

Tyle po dwóch dniach tej szalonej imprezy. Czy zdołam wyleczyć kaca moralnego po pozostałych? Dowiemy się już wkrótce!

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Tokyo Game Show 2012 – część 1

  1. Akurat jako stary fan MGS’a od razu mogę powiedzieć, że to będzie kiszka kaszana. Zupełnie inna jakoś rozgrywki, zupełnie inni ludzie ją tworzą, a Kojima ma z nią tyle wspólnego, co ja z Watykanem ;> od Konami, to czekam na Zone of the Enders HD. Już tuż tuż ^^

  2. Ja podchodzę do Revangance jak do fanfika. Ale gameplayowo zapowiada się zacnie ^___^. Trójwymiarowego Wrighta przeżyję. SMT4 oczekuję, choć jest pewien niesmak. Zadziwia mnie spora ilość obiecujących gier od Sony na Vitę.

    1. Właśnie na gejmplej napatrzeć się nie mogłam. Reszta wygląda tak głupio, że aż fajnie (mówię to z punktu widzenia ignoranta, proszę nie bić).

  3. Co do gameplay’u mam lekkie obawy, bo albo na GT grał totalny n00b albo system walki jest wieki za Ninja Gaiden 2. Choć znając Platinum Games, to raczej to pierwsze. A głupie to niesamowicie, ale głupie własnie w tej zejebisty, arcade’owy sposób.

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s