RE: Alistair++ – recenzja

Re: Alistair++ otomeZanim przejdę do mniej lub bardziej bezmyślnego naparzania stworzeń, chciałam opowiedzieć o grze, na którą wpadłam tuż przed rozpoczęciem swojej przygody z Fate/stay night. Przez wszystkie długie godziny czytania niemrawych opisów w Fate przypominała mi się ta malutka gra, która także podchodzi pod gatunek interaktywnej noweli. Dzisiaj zamiast dziewcząt, będziemy oczarowywać panów!

RE: Alistair++ jest grą na PC stworzoną przez studio sakevisual. Alistair było ich pierwszym tworem, od tego czasu stworzyli parę innych tytułów. Dzisiejsza gra jest tak zwanym dating simem, czyli symulacją randkowania. W gruncie rzeczy sprowadza ją do kategorii jeszcze bardziej interaktywnej visual novel. Główną bohaterką gry jest Merui, uczennica liceum, która jest fanką MMORPGa zwanego Rivenwell Online. Całą historia zaczyna się gdy niejaki Alistair kradnie jej rzadki przedmiot po pokonaniu mocarnego bossa. Dziewczyna po krótkim śledztwie znajduje w swojej szkole trzech kandydatów na sprawcę i postanawia przywołać złodzieja do porządku. W swoim czasie grałam w różnej jakości symulacje randkowe (aka dating simy), ale to jest jedno z najfajniejszych wprowadzeń z jakimi się spotkałam.

Sama bym się zagrywała w Rivenwell Online gdybym nie miała awersji do MMORPGów.

Sama gra jest dość typowa, jeżeli mieliście do czynienia z podobnymi tytułami. Główna bohaterka w określonym czasie musi nastukać odpowiednią ilość punktów sympatii z danym gentlemanem, a w międzyczasie poprawiać swoje statystyki spośród popularności i inteligencji. Mimo ograniczeń gatunkowych gra jest pełna uroku. Postacie, mimo że przewidywalne i stereotypowe, są zabawne i sympatyczne, a sama fabuła jest lekka niczym piórko. Mimo że do odblokowania jest galeria i kilka zakończeń, czytanka zajmuje idealną ilość czasu (czyt. mniej niż cztery godziny).

Pewnie zastanawiacie się skąd porównanie do molocha, którym niewątpliwie jest Fate/stay night. Otóż oba tytuły w głębi duszy są dating simami. O ile jednak Fate starało się opowiedzieć przy tym historię pełną dramatów i zgubiło gdzieś tożsamość, Alistair czerpie z korzeni i w efekcie wychodzi na bezpretensjonalną, przeuroczą grę.

Rysunki są sprawą dyskusyjną, ale podoba mi się główna czcionka. To naprawdę fajna czcionka.

Jeśli chodzi o estetyczną stronę Alistaira, to spełnia swoje zadanie. Interfejs jest zgrabny, chociaż być może przydałoby się lepsze zaznaczenie, że dane guziczki nie są ozdóbką, a funkcjonalnymi przyciskami. Rysunki są estetyczne, chociaż wydają mi się nieco niedopracowane. Muzyka nie rani uszu, ale po wielu tygodniach po ukończeniu gry nie mogę sobie przypomnieć żadnej z melodii.

Jeśli macie ochotę spróbować zabawy w romansowanie z licealistami, to RE: Alistair++ jest do ściągnięcia za darmo na oficjalnej stronie sakevisual: http://www.sakevisual.com/realistair/. Nawet jeżeli jesteście weteran(k)ami randkowania z fikcyjnymi postaciami, Alistair ma tak dużo serca, że z pewnością będziecie się przy nim dobrze bawić.

Mam nadzieję, że nikogo nie zraziłam niszą, jaką niewątpliwie są darmowe dating simy dla dziewcząt. Obiecuję, że już wkrótce wrócę do naparzania stworzeń, jednak wydaje mi się, że czasem warto odetchnąć od sequeli Final Fantasy XIII na rzecz gier, w które weszło choć trochę pracy i entuzjazmu.

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “RE: Alistair++ – recenzja

  1. Rzeczywiście prosta ale przyjemna gra, jako, że dopiero przed chwilą ją ściągnąłem muszę się zastanowić Jeszce kogo wyrwać XD. Na początku nie mogłem się przyzwyczaić trochę do interfejsu ale teraz juz jest dobrze :P
    Kreska jest całkiem przyjemna i co ważniejsze nie kłuje w oczy. Spróbuje przejść te pozycje bez poradnika ciekawe czy mi się uda. ^^
    Pozdrawiam

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s