Fate/stay night – część 2: Unlimited Blade Works – recenzja

Fate/stay night Unlimited Blade WorksW ostatnim odcinku przygód z Fate/stay night spędziłam niemal osiemnaście godzin na czytaniu niemrawego romansidła z ciekawą mitologią w tle. O ile na ogół jestem fanką niemrawych romansideł (wstyd się przyznać ile razy widziałam co gorsze filmy z Meg Ryan), to akurat to nie przypadło mi do gustu. Fate/stay night nie kończy się jednak na pierwszej ścieżce fabularnej. Dzisiaj opowiem Wam swoje wrażenia po przeczytaniu drugiej, zwanej Unlimited Blade Works.

UBW zaczyna się dokładnie w ten sam sposób co pierwsza ścieżka fabularna. Główny bohater znowu w nieokreślony sposób wzywa Saber i staje się uczestnikiem Wojny o Święty Graal. Na całe szczęście wcześniej przeczytane scenki można omijać, dlatego nie musiałam przeżywać tych doświadczeń od nowa. Trzeciego dnia wielkiej przygody Shirou dostajemy nową opcję wyboru i ta staje się katalizatorem nowych wydarzeń. O ile pierwsza ścieżka fabularna w Fate koncentruje się na romansowaniu z Saber, to Unlimited Blade Works skupia się na przygodach drugiej potencjalnej wybranki serca Shirou, czyli Rin Tohsaki. Na szczęście ogromną rolę odgrywa także Sługa Rin, czyli Archer.

Mówię o szczęściu, bo mimo sporej sympatii do Rin, która jest całkiem wdzięczną tsundere, nie byłaby ona w stanie ‘unieść’ dziesięciogodzinnej opowieści. Tymczasem Archer jest na tyle interesujący, że nawet pomimo szybkiego odgadnięcia motywów jego działania, trzymał mnie przy tej opowieści. Pomaga też brak “przygód kuchennych”, które zdominowały pierwszą ścieżkę fabularną. W Unlimited Blade Works największą rolę odgrywa akcja i pomimo dłużyzn dialogowych (do których może kiedyś się przyzwyczaję) wydarzenia toczą się w przyzwoitym tempie.

Rin bardziej odpowiadała mi w pierwszej ścieżce fabularnej. Bycie opcją romantyczną wpływa na nią stereotypowo.

Poza Archerem fabułę wspierają ciekawie napisani antagoniści. Z tego, co zauważyłam, to nieletni uczestnicy Wojny o Święty Graal są raczej nieciekawą zgrają, za to ich Sługi nie przestają intrygować. W tej ścieżce fabularnej dokładniej opisana zostaje Caster. Mam słabość do nieźle napisanych postaci kobiecych, cóż poradzę. Nie będę wnikać w szczegóły, ale zaintryguję Was tym, że Caster ma więcej niż 25 lat i w pewnym momencie staje się najbardziej wpływową postacią w przebiegu Wojny.

Kolejną zaletą UBW jest to, że główny bohater nareszcie ma jakieś znaczenie dla fabuły poza byciem obiektem romansu i Deus Ex Machiną. Jego zdolności zostają wytłumaczone, a konflikt, który toczy z Archerem napędza całą fabułę (to do tej dwójki odnosi się zajeżdżający Engrishem tytuł). Nie ukrywam jednak, że narracja Shirou nie przestaje mnie irytować. Być może to osobiste uprzedzenia, ale ciągle łapałam się na tym, że opis sytuacji z trzeciej osoby witałam z wielką ulgą. Szczęśliwie w UBW zdarza się to częściej niż w Fate.

Generalnie sprawę ujmując Unlimited Blade Works jest znacznie lepszą czytanką niż Fate i nie potrafię zrozumieć dlaczego nie dano graczom możliwości rozpoczęcia od niej. Nie każdy ma tyle cierpliwości żeby czytać przez kilkanaście godzin opisy kolacji i złotych włosów Saber (chociaż coś mi mówi, że fani Twilight mają ku temu predyspozycje). Ostatecznie UBW nie wydaje mi się warte zachodu.

Mimo że ta część czytanki zajęła mi tylko dziesięć godzin!

Gdyby Fate/stay night opierało się na dwóch ścieżkach fabularnych, pewnie uznałabym przeprawę za stratę czasu. Czeka mnie jednak jeszcze jedna opowieść o potencjalnie najnudniejszej z trzech heroin w życiu Shirou, Sakurze. Jej historia wydaje się być najbardziej związana z Fate/Zero, dlatego jestem przepełniona mieszanymi uczuciami obawy i oczekiwania. O tym, jak boleśnie się rozczaruję dowiemy się już wkrótce!

PS. Przypomniała mi się scena ‚erotyczna’ z tej ścieżki fabularnej (miałam omijać, argh). Bardzo bym nie chciała, żeby jakiś nadgorliwiec uznał, że dziewczyna ustawicznie powtarzająca, że czegoś nie chce jest tsundere. Ale to tak z serii „Kłopotliwe pornole od Type-Moon”.

Reklamy

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s