Devil Summoner: Soul Hackers 3DS – zapowiedź

Miałam kilka innych pomysłów na dzisiejszy wpis, ale po środowych wiadomościach rzuciłam wszystko w kąt żeby poślinić się nad jeszcze nielicznymi materiałami dotyczącymi przeróbki Soul Hackers na Nintendo 3DS. Wiem, że wielu Atlusowych fanów wolałoby zobaczyć nową Personę, ale prawdę mówiąc mnie równie mocno cieszą przeróbki gier, w które nie mieliśmy okazji zagrać.

Devil Summoner: Soul Hackers jest sequelem Devil Summonera i był wydany w 1997 roku na Segę Saturn i Playstation. Jeśli dobrze wczytałam się w wrażenia fanów, to różnica między pierwszą i drugą grą jest podobna do tej między przygodami Raidou Kuzunohy, czyt. druga część jest usprawniona pod każdym możliwym względem. Nie znaczy to jednak, że gra nie ma swoich problemów. System walki jest powolny, graficznie nie ma mowy o żadnym powalaniu, a muzyka, choć klimatyczna, jest nierówna. Ciekawe w jakim kierunku pójdzie jej nieuchronna aranżacja. Mam nadzieję, że odpowiedzialny będzie za nią sam Shoji Meguro i zaszaleje, ale zdaję sobie sprawę, że jestem pod tym względem w mniejszości.

Fabuła Soul Hackers jest SMTowo intrygująca. Tym razem jako niemy i główny bohater lądujemy w grupie hakerskiej zwanej Spookies. Cała przygoda zaczyna się kiedy wspomniany bohater i jego znajoma, Hitomi, decydują się zhackować loterię w której do wygrania jest dostęp do czegoś na wzór MMORPGa, zwanego Paradigm X (widać, że lata 90te). Wewnątrz Paradigm X o mały włos nie zostajemy pozbawieni duszy, przed czym ratuje nas niejaki Redman, który przyjmuje formę lisa. Następnie wysyła nas na wycieczkę po ostatnich chwilach nieszczęśliwców, którzy nie zdołali utrzymać swoich dusz. Po drodze pojawiają się rzecz jasna demony i inne charakterystyczne dla serii elementy.

Takie jak Beelzebub i eksplozje!

Soul Hackers zestarzało się cokolwiek średnio, bo o ile grafika i muzyka prezentują się całkiem przyzwoicie, to gameplay pozostawia ciut do życzenia. Nie widziałam jeszcze screenów, ale internet twierdzi, że Atlus pożyczył sobie silnik graficzny obecny w SMT: Strange Journey. Ma to sens, skoro obie gry są z punktu widzenia pierwszej osoby, a Atlus obiecuje animacje w trakcie walk. Oryginalny system walki był powolny i brzydki jak noc listopadowa, więc zobaczymy co z tego będzie. Ponadto szykuje się też skrócenie czasu ładowania, na które narzekali szczęśliwcy, którzy zagrali w pierwsze dwie wersje.

Podobnie jak w przypadku Persony 2, Soul Hackers dostanie odświeżone projekty postaci i animowane intro autorstwa studia Satellite. To drugie mnie średnio grzeje, ale póki co odrestaurowane rysunki wyglądają bardzo smakowicie. Możecie się spodziewać, że już wkrótce wszystkie moje avatary pozmieniają się w Nemissę.

Szkoda, że moje włosy nijak nie dają się farbować. Może kiedyś.

Ostatnią zapowiedzianą nowością jest wprowadzenie voice actingu, który był wcześniej w Soul Hackers nieobecny. W przeciwieństwie do wspomnianej Persony 2, tutaj będą wypowiadane praktycznie wszystkie kwestie, nie tylko te pojawiające się w walkach.

Wygląda na to, że 3DS zaczyna mieć coraz sympatyczniejszą bibliotekę RPGów. Szkoda jedynie, że nadal nie opracowano sposobu na obejście blokady regionalnej, bo w takiej sytuacji najpewniej będę zmuszona do importowania konsoli zza wielkiej wody. Tak czy inaczej remake Devil Summoner: Soul Hackers został zapowiedziany na 30. sierpnia w Japonii i nie ma powodu by wątpić w to, że za jakiś czas usłyszymy coś o amerykańskiej wersji gry.

Oto przetłumaczony przez fanowskie studio Devil Hackers fragment gry. Kupienie oryginału na PSX i nałożenie łatki może być alternatywą wobec 3DSa!

Reklamy

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s