Poekscytujmy się: Gungnir

Wiecie co lubię? Gry taktyczne. Jeszcze lepiej jeśli mają w sobie trochę animu, a już najlepiej jest jeśli w okolicach ich tworzenia kręcił się Yasumi Matsuno. Co prawda tego ostatniego punktu Gungnir nie spełnia, ale reszta się zgadza!

Nie mam zbyt dużego doświadczenia z grami Stinga, właściwie po dziś dzień zagrałam tylko w Hexyz Force, które jest porządną produkcją. A mają na koncie sporo wydanych gier: BAROQUE, Riviera: The Promised Land, Yggdra Union, Knights in the Nightmare. Muszę się kiedyś za to zabrać, zwłaszcza za serię Dept. Heaven, do której Gungnir się kwalifikuje i jest nawet epizodem IX.

Pierwsze, co rzuca się w oczy przy spotkaniu z Gungnirem to przerażające designy znane weteranom Yggdry Union. Mają one swoj urok, ale takiego przerysowanego animu nie spotyka się w grach na co dzień. Wszyscy wyglądają na nieletnich z wodogłowiem, coś wspaniałego. Najlepsze jest jednak to, jak ten styl gryzie się z dramatyczną muzyką Shigekiego Hayashiego (nadwornego kompozytora Sting).

Śmieję się z tych projektów postaci, ale sprite’y z nich są przeurocze. Bardzo ładnie prezentują się na trójwymiarowym tle, ślicznie się animują i mam ochotę je wyściskać. Zamiast tego będę je ekwipować i kazać im bić inne śliczne postaci, bo na tym opiera się rozgrywka.

Wyjątek od reguły: leczenie!

System walki jest bardzo podobny do Tactics Ogre/FF Tactics (zgaduję, że jeszcze nic lepszego nie wymyślono), każda postać ma własną turę i może poruszać się po terenie, na który patrzymy z rzutu izometrycznego. Z opowieści twórców wynika, że grę uciekawiono o wskaźniki pozwalające na zmiany kolejności tur i wspólne atakowanie przeciwnika. Mapy mają być interaktywne i wpływać na staczane potyczki.

Jako że nie mam żadnego doświadczenia z serią Dept. Heaven, nie znam jej mitologii i nie interesowałam się fabułą Gungnira. Prawdę mówiąc nie spodziewam się absolutnie niczego, chociaż lubię opowieści wojenne i mitologię, które Gungnir obiecuje.

Ostatnia rzecz, która zwraca moją uwagę w grze to interesujący interfejs. Co prawda chwilami w trakcie walk rubryczki przysłaniają to, co się dzieje na polu bitwy, ale wygląda to wszystko bardzo fajnie. Szczególnie urocze są wstawki dialogowe z podpisem Now Talking…

Było już coś podobnego w Yggdrze, ale tutaj ten pasek się „ładuje”. Hihi.

Gungnir został zapowiedziany na 12. czerwca tego roku. Osobiście nie mogę się doczekać, bo dawno nie widziałam równie sympatycznie zapowiadającego się taktycznego RPGa.

Wypadałoby odświeżyć moją listę gier, na które warto czekać na PSP, bo zarówno Growlanser, jak i Gungnir prezentują się bardzo dobrze. Dołóżmy do tego Grand Knights History (które kiedyś na pewno wyjdzie), Unchained Blades i nieuniknioną premierę Persony 2: Eternal Punishment i okazuje się, że PSP jest bardzo aktywnym starszym panem. Cieszy mnie to bardzo, bo zarówno 3DS, jak i Vita chwilowo nie mają zbyt bogatego repertuaru.

Advertisements

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s