Co tam panie u…?

Różnie to z tymi japońskimi (i nie tylko) grami bywa, czasem wychodzą szybko, innym razem wolniej, a czasami jeszcze zdarzają się inne przedziwne sytuacje. Stwierdziłam, że warto napisać o tym, co słychać u gier, o których zdarzyło mi się wspomnieć. Potraktujcie to jako swoisty update.

Po tym, jak gra miała swoją japońską premierę słuch o niej jakoby zaginął. Co prawda w Ultimanii reżyser nabąknął o pracach nad wersją niejapońską (że tak to ujmę), ale to było pod koniec listopada ubiegłego roku. Do tej chwili pojawiły się tylko mocno nieśmiałe i nieoficjalne plotki co do wydania gry na Vitę, które znalazły swoją kulminację za pośrednictwem /v/ i serwisów, które im uwierzyły. Byłabym wniebowzięta gdyby pojawiło się po prostu wydanie na PSN, grywalne na wszystkich trzech konsolach Sony, ale cóż. Zobaczymy.

Vanillaware ma problemy z ludźmi i nie wyrabiają się z terminami. Obiecywane wydanie Dragon’s Crown na wiosnę się nie sprawdzi, a do tego nie ma kto pomóc XSEED w lokalizacji, dlatego też nastąpi obsuwa Grand Knights History.

Póki co ma się całkiem przyzwoicie, popatrzcie tylko na tę okładkę! Premiera gry w Japonii ma mieć miejsce 19. kwietnia, i co ciekawe, zapowiedziano też wydanie gry na Starym Kontynencie. Chwilami zastanawia mnie myślenie Nintendo jako takiego kontra myślenie jego europejskiego oddziału.

Będzie remaster! I to w zasadzie tyle. Czekam na wydanie Kingdom Hearts 3D: Dream Drop Distance i skupienie się SE na innych tytułach, bo zaczynam wierzyć, że to wszystko było masową halucynacją.

Oba tytuły sprzedały się bardzo słabiutko, więc o anglojęzycznym wydaniu nie ma raczej co marzyć. Co prawda biorąc pod uwagę ostatnie akcje Nintendo of Europe jest nadzieja dla tego pierwszego, ale zainteresowanie grą oscyluje wokół zera. Widzę pozytywy całej sytuacji: jeśli tri-Ace sparzy się na pokątnych romansach to wróci z płaczem do Square Enix i może wtedy zobaczę kiedyś kolejne Valkyrie Profile. Alternatywnie pozwalam jeszcze na Segę i cudowności w postaci kontynuacji Resonance of Fate.

Wciąż nie zmieniło tytułu, ale ma kilka trailerów, dema i zero wiadomości o angielskim wydaniu. Z mojej strony zainteresowania brak, tak samo jak miałam w nosie The 4 Heroes of Light.

Na razie to tyle! Strasznie mi przykro z powodu sytuacji Vanillaware, mam nadzieję, że wkrótce usłyszymy od nich same dobre wiadomości. Nie po to kupowałam PS3 żeby nie móc machać biustem czarownicy!

Reklamy

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s