Archiwa miesięczne: Luty 2012

Resonance of Fate – recenzja

Resonance of Fate recenzjaW tej generacji konsol tri-Ace dostali potężnej czkawki. Ich Infinite Undiscovery było kompletnym fiaskiem, a Star Ocean: The Last Hope kochają tylko rodzice i zagorzali fani. W tak zwanym międzyczasie jednak dłubali przy dzisiejszym tytule i osoby, które pomimo wcześniejszych wpadek się od nich nie odwróciły pewnie zgodzą się ze mną, że warto było czekać. Resonance of Fate to jeden z najciekawszych jRPGów na konsole HD. Czytaj dalej.

Krótka historia: Seria Tales

[Disclamer: Początkowo ten wpis miał być standardowym Powspominajmy, ale w międzyczasie trochę mu się urosło. Stąd też nowy tag. Kto wie, może w przyszłości coś innego się pod to podłapie. Poza tym określenie ‚krótka’ jest bardzo mylące. Zróbcie sobie do czytania obiad, czy coś.]

Jeśliby jRPGi uosobowić i zrobić im zdjęcie klasowe, to Final Fantasy i Dragon Quest byłyby tymi najpopularniejszymi dzieciakami w klasie. Reprezentowałyby całą szkołę i wygrywały wszelkie konkursy popularności. Tymczasem na drugim planie tego zdjęcia wariowałby klasowy klaun, czyli seria Tales. Zawsze miałam słabość do takich typów, więc nie widzę powodu by o nim trochę nie pogderać. Czytaj dalej.

Final Fantasy XIII-2 – wstępna recenzja

Final Fantasy XIII-2 recenzjaPo (średnio) zasłużonej przerwie wracam tylko po to, żeby gadać o pomyjach Square Enix? Zanim z obrzydzeniem wycofacie się do ulubionej wyszukiwarki czy innego Google Readera dajcie mi się wytłumaczyć. To była ciężka sesja. Wiadomo, że w takim czasie człowiek nie myśli jasno. Wpada tylko na ulubione portale w środku nocy żeby chociaż przez chwilę nie myśleć o tym, co jeden z dziewiętnastowiecznych niedorobionych filozofów mówił na dany temat. Wtedy wybawieniem staje się to proste, a jakież znaczące pytanie: So you think you can ride this Chocobo? Czytaj dalej.