Fate/Extra – wstępna recenzja

Fate/extra recenzjaO tym, że Fate/Extra istnieje i niedawno zostało wydane na rynku anglojęzycznym informowałam jakiś czas temu. Dziś natomiast spróbuję zastanowić czy warto było się w ogóle tym cudeńkiem zajmować.

Seria Fate/ to dla mnie wielka niewiadoma. Próbowałam niejednokrotnie wejść w ten magiczny świat kultowych powiedzeń, tsundere i ścian tekstu, ale jak dotąd nigdy mi się to nie udawało. Ucieszył mnie więc fakt, że w Fate/Extra na PSP można grać bez uprzedniej znajomości tego uniwersum.

Zacznijmy od tego, że F/E to hybryda RPG i visual novel. To znaczy czyta się dużo, robi się niewiele. Przynajmniej w teorii, bo w praktyce śmigałam przez tekst i wracałam do biegania. O tym, że bardzo lubię styl pisania ludzi z Aksys Games mówiłam w ubiegłym tygodniu, więc dziś jedynie stwierdzę, że dobrze wybrali z tymi VN, bo zdecydowanie im to wychodzi.

Po przydługim, ale ciekawym prologu możemy oficjalnie stworzyć własną postać (a właściwie określić jej imię i płeć), a następnie wybrać sługę, który będzie nam towarzyszyć przez resztę gry. Do wyboru mamy filigranową Saber, obdarzoną lisimi akcentami Caster oraz dzielącego garderobę z samym Vashem The Stampede Archera. Oczywiście wybrałam tego trzeciego.

Ma się tę słabość do sarkastycznych służących.

Niczym najnowsze Persony, Fate/Extra jest podzielona na dwa tryby: szkolny i dungeonowy. Dzięki temu, że fabularna część gry jest ciekawa, a styl pisania ludzi z Aksys przyjemny, po szkole biega się z radością. Nie zdradzając szczegółów fabuły, której nie poznałam znowu tak dobrze (niecałe 7 godzin gry), w trybie szkolnym naszym zadaniem jest zdobywanie informacji na temat specjalnych przeciwników (czyt. bossów), z którymi walczy się co tydzień. Pod koniec tygodnia informacje podsumowuje się razem ze sługą i idzie się kopać tyłki w RPGowej części gry.

Kiedy mówię o ‘RPGowej części gry’ mam na myśli to, że biegamy głównym bohaterem i jego/jej sługą i okazjonalnie walczymy z tym, na co wpadniemy. Rolą głównego bohatera aka gracza jest wydawanie komend słudze, który ma do dyspozycji trzy podstawowe czynności: atak, obronę i break, który nazwiemy sobie rozbiciem. Przeciwnik ma te same możliwości. Rozbicie jest silniejsze od obrony, ona z kolei jest mocniejsza niż atak, a atak niż rozbicie. Tak jest, cały system walki opiera się na grze w papier-kamień-nożyce. W każdej turze wybieramy sześć poleceń dla swojego sługi i licząc na łut szczęścia tłuczemy napotkanego przeciwnika. Jest to bardzo ryzykowny system i moim zdaniem nieudany. Walki sprowadzają się do zapamiętania wzorów zachowań przeciwników. Kiedy ich nie znamy walki są niesprawiedliwie trudne, a kiedy znamy – robią się koszmarnie nudne. I tak źle, i tak niedobrze.

Proszę, już nie.

Dodatkową przykrość sprawia to, jak niesamowicie nieciekawe jest otoczenie, po którym zmuszeni jesteśmy się poruszać. Monotonne, wąskie korytarze okazjonalnie przerywane pustymi pomieszczeniami. Po dwóch godzinach biegania w takich okolicznościach przyrody miałam ochotę zaciukać siebie albo konsolę. Najgorsze w tej sytuacji jest to, że twórcy gry nie dali możliwości zapisywania gry w ‘lochach’. W grze przeznaczonej na przenośną konsolę. Absurd.

Fate/Extra i Persona 3 Portable mają podobny silnik graficzny. Oznacza to, że gra wygląda całkiem przyzwoicie, z taką prędkością też się ładuje. Bardzo podoba mi się sposób rysowania artysty zatrudnionego do tej gry. Postacie są bardzo kolorowe, mają niedorzeczne proporcje (co i tak nie zostaje odzwierciedlone w ich trójwymiarowej wersji), a przy tym mają ogromne oczy. Te do patrzenia się znaczy. Styl artysty jest kwestią gustu, ale wydaje mi się, że dodaje grze smaczku. Poza nim klimat buduje muzyka skomponowana przez Shinjiego Hosoe (tego samego, o którym zająknęłam się przy okazji 999), jazzowa i niespotykanie wyluzowana.

Podsumowując, nie jestem przekonana do Fate/Extra. Podoba mi się to, co na dzień dzisiejszy wyczytałam z części fabularnej, ale sama perspektywa powrotu do nieziemsko nudnych korytarzyków i frustrujących walk sprawia, że odechciewa mi się wszystkiego. Szczęśliwie kupiłam edycję kolekcjonerską, więc w ramach kompromisu pogapię się na mini-artbook i posłucham muzyki z gry.

Advertisements

2 uwagi do wpisu “Fate/Extra – wstępna recenzja

  1. heh obiecałaś i jest opis w piątek :) Fajny, ale nie zawarłaś w nim najważniejszego… Fabuła w tej grze nie jest kopią oryginału, jest to alternatywna historia a nawet można by rzec, że to w ogóle inna świat, który tylko bazuje na koncepcji zawartej w Fate Stay Night, czyli Holy Grail War i servants, reszta nie ma właściwie nic wspólnego z oryginałem. Wiem, bo już przeszedłem ponad połowę gry pokonując już 4 masterów. I właściwie tylko kilka małych rzeczy mnie trzyma przy tej grze, relacje z saber które są całkiem ciekawe, chodź nie zawsze, to że w końcu chcę zobaczyć jej szlachetne widmo no i walki z servantami są ciekawe. Natomiast reszta jest dość nudna a już szczególnie otoczenie czy to szkolne czy w labiryncie to jeszcze nudniej. A no tak i dla rozmów z Rin Thosaka dalej gram :)

    PS: Gram w końcu w visual novel Figth Stay night, ledwie doszedłem po kilku godzinach do momentu gdzie Emyia jest zabity przez Lancera to jest ledwie Prolog ale już po tym jestem wstanie stwierdzić, że anime nawet się nie umywa do oryginału ilość szczegółów jaka jest zawarta jest niesamowity chociaż nużą czasem mnie zbyt długie opisy, bo coś co już praktycznie zostało wytłumaczone autorzy to jeszcze rozwijają robiąc masło maślane, Ale mimo wszystko póki co jest świetne to visual novel. Nie wiem tlyko ile dam radę, bo ilość angielskiego naprawdę jest ogromna, w końcu to interaktywna książka :)

    1. Nie napisałam o tym, bo nie wiedziałam/nie za bardzo mnie to interesowało, ale cieszę się, że o tym wspominasz. Być może dla kogoś to ważna informacja.

      Powodzenia w dalszej grze; jeśli czytanie połączysz z pisaniem to wkrótce będziesz mieć język na akademickim poziomie. :>

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s