Powspominajmy: Hotel Dusk: Room 215

Czy lubicie filmy noir? Lata 40., wszechobecny dym i ponura narracja głównego bohatera. Gra, o której dziś napiszę inspiruje się takimi filmami, dodając do tego domieszkę humoru i stylu znanego z Phoenix Wrighta, jednej z najbardziej kolorowych i absurdalnych produkcji na GBA/DSa. Można się domyślić, że wyszło z tego coś wyjątkowego. Szczęśliwie mam na myśli pozytywne znaczenie tego słowa.

Zacznijmy od tego, że Hotel Dusk: Room 215 (w Japonii znane jako Wish Room: Angel’s Memory) zostało wyprodukowane na Nintendo DS przez nieistniejące już studio Cing. Mają oni na koncie kilka podobnych produkcji, a sam Hotel Dusk jest duchowym następcą[1] Another Code: Two Memories/Trace Memory przeznaczonego na tę samą konsolkę. Obie gry są przygodówkami w stylu point-and-click z domieszką zagadek i przesłuchiwania w stylu wcześniej wspomnianego Phoenix Wrighta.

Akcja gry dzieje się w roku 1979, były policjant z bolesną przeszłością, obecnie akwizytor Kyle Hyde trafia do tytułowej placówki. Jak się zapewnie domyślacie w hotelu spotyka mnóstwo podejrzanych typów, a sam ma okazję na konfrontację z przeszłością. Jak na porządnego głównego bohatera filmu noir Kyle jest sarkastyczny i wszelkie spotykane sytuacje okrasza soczystą narracją.

Ulubione zajęcia Kyle’a: flirtowanie ze współpracownikami oraz wyrażanie oczywistych oczywistości.

Szczęśliwie (?) Kyle nie jest jedyną postacią w grze, a już na pewno nie tylko on rzuca mniej lub bardziej wykwintnymi tekstami. Siła Hotel Dusk leży właśnie w bohaterach i ich interakcjach. Postacie w grze zachowują się i rozmawiają jak normalni ludzie. Nawet obowiązkowa mała dziewczynka jest mieszanką uroku i bezczelności charakterystycznej dla dzieci w jej wieku.

Oprócz dysputowania z rozmaitymi mieszkańcami hotelu Kyle oczywiście musi rozwiązywać mniej lub bardziej skomplikowane zagadki. Łamigłówki w tej grze raczej nie należą do trudnych. Wykorzystane są natomiast możliwości konsoli i w można się złapać na tym, że nie myśli się na odpowiednim poziomie, że tak to ujmę. A propos poziomu, Hotel Dusk to jedna z nielicznych DSowych gier w których konsolę trzyma się jak książkę. Razem ze specyficzną oprawą (o której za chwilę) daje to wyjątkowy efekt. Hotel Dusk to jedna z najbardziej stylowych DSowych gier z jakimi się spotkałam.

Moją ulubioną rzeczą w tej grze jest styl animacji, jaki wykorzystano do tworzenia postaci. Zamiast tworzyć sprite’y czy typowe anime’owate animacje twórcy rysowali szkice na podstawie zachowania aktorów. Zresztą zobaczcie sami w promocyjnym filmiku do sequela:

Co ciekawe, mimo że dwuwymiarowe postaci wsadzono w trójwymiarowe środowisko to wcale nie zaburza to stylu całości. Dodajmy do tego mocno jazzującą i spokojną ścieżkę dźwiękową i mamy wspomnianą specyficzną oprawę, której nie powstydziłby się co ambitniejszy film.

Gdyby nie to, że samodzielnie kontrolujemy bohatera, to wsadziłabym Hotel Dusk do kategorii visual novel. Nie dość, że fabuła i postacie są znacznie bardziej interesujące niż rozgrywka, to zajmują znacznie więcej czasu niż rozwiązywanie zagadek. Na to też polecam nastawiać się w tej grze. Podobnie jak większość graczy odpalając coś z serii Phoenix Wright bardziej niż na skomplikowane sprawy w sądzie liczy na ekscesy coraz to barwniejszych postaci, tak w Hotel Dusk należy bardziej skupiać się na dusznym klimacie oraz tym, jak Kyle Hyde odpysknie kolejnemu współmieszkańcowi hotelu.

Jak wyżej wspomniałam, gra ma kontynuację zatytułowaną Last Window: The Secret of Cape West, wydaną w Europie już po oficjalnym zamknięciu studia Cing. Sam Hotel Dusk jest zaś do kupienia w coraz to niższych cenach w wielu sklepach na terenie kraju. Jeśli lubicie rzeczy w tym stylu, to gra zapewnia trochę ponad dziesięć godzin rozgrywki, plus alternatywne zakończenia. W moim prywatnym rankingu Hotel Dusk jest na jednej z czołowych pozycji wśród ulubionych gier na DSa. Znając jednak siebie byłaby nadal na tym samym miejscu gdyby opowiadała tylko i wyłącznie o tym, jakie jedzenie zamawia Kyle Hyde, więc jestem nieobiektywna.

Mam nadzieję, że lubicie gry z dużą ilością tekstu, bo grudzień zapowiada się na miesiąc pod znakiem visual novel! Ilość wydzielin ludzkich zależy od tego kiedy Corpse Party pojawi się na europejskim PSN.


[1] Anglicyzmy są fajne!

Advertisements

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s