Podyskutujmy: E3 2011 z punktu widzenia Japonioentuzjasty

Wszyscy wraz z rodzicami opisali już swoje przeżycia na największym growym Expo, postanowiłam więc dołączyć do tej radosnej gromady. Minęło już kilka dni, emocje zdążyły się z lekka ostudzić, spróbujmy więc wygrzebać coś interesującego dla fanów jRPGów i im podobnych.

Wygrzebać sugeruje, że w tym roku panowała posucha. I panowała. Tegoroczne E3 było ubogie w informacje na temat potencjalnych jRPGów. Właściwie w wiadomości na temat większości japońskich gier. Najwyraźniej podział na twórców wschodnich i zachodnich coraz mocniej nam się zarysowuje, a szkoda. Miałam nadzieję, że równoległe tłumaczenie Final Fantasy XIII-2 mogłoby zapoczątkować trend równoległego wydawania co większych tytułów na obu rynkach. Niestety, na razie wygląda na to, że z nielicznymi wyjątkami jRPGowcy nie mogą się spodziewać współpracy stron japońskiej i anglojęzycznej.

Dwa słowa o konferencjach trzech wielkich, czyli teoretycznie najważniejszej części imprezy. Kiedy w zeszłym roku Nintendo ogłosiło 3DSa autentycznie się ucieszyłam. W nosie miałam trójwymiar, najciekawsza wydała mi się lista gier, które zapowiedziano. Pojawiły się na niej tytuły takie jak Shin Megami Tensei, Persona, Etrian Odyssey czy nawet nowe Kingdom Hearts i Final Fantasy. Od tego czasu zapowiedziano jedną z tych gier (Devil Survivor Overclocked), a 3DS cały czas ma mało do zaoferowania oprócz blokady regionalnej. Mimo to Nintendo poszło za ciosem i w tym roku ogłosiło Wii Umad?, które również dostało imponującą listę potencjalnych tytułów, jednak skierowanych głównie na zachodni rynek. Jestem prawdopodobnie jakimś wymierającym gatunkiem, ale konsole kupuję dla gier, nie na odwrót. Dlatego tak długo zwlekałam z kupowaniem konsol obecnej generacji i dlatego zawsze z powątpiewaniem patrzę na entuzjastów nowych sprzętów. Po kiego grzyba kupować konsolę, która w najlepszym wypadku będzie służyć do gry w golfa ze znajomymi[1]? Nigdy nie zrozumiem Amerykanów.

Na konferencji Sony entuzjazmu było mniej więcej tyle, co na moich zajęciach z metodologii. Mimo to uważam, że była najlepsza, bo pojawiło się na niej najwięcej konkretnych informacji. Oczywiście tylko w porównaniu do reszty, bo sama w sobie była nudna jak flaki z olejem. Najbardziej interesującą wiadomością było oficjalne przedstawienie następcy PSP zwanego dalej Playstation Vitą. Obudźcie mnie kiedy ogłoszą nań coś więcej niż jeden interesujący tytuł dostępny także na PS3. O konferencji Microsoftu autentycznie szkoda gadać.

Najciekawsze informacje płynęły nie z samej imprezy, ale bezpośrednio od wydawców. Wydaje mi się, że największym newsem dla miłośników japońskich gier była zapowiedź Dragon’s Crown hołubionego przeze mnie studia VanillaWare. Grę wyda Ignition Entertainment znane z koszmarnych lokalizacji, jednak należy patrzeć optymistycznie. Ignition nie potrafi tłumaczyć gier, jednak bardzo dobrze promuje swoje tytuły. Gra jest równolegle tłumaczona na rynek anglojęzyczny, hula już oficjalna strona i profile na rozmaitych portalach społecznościowych. Nie życzę grze VanillaWare złego tłumaczenia, ale jak najbardziej popieram dużą kampanię promocyjną. Dragon’s Crown zostanie wydane w pierwszej połowie 2012 roku na Playstation 3 i Vitę.

Materiał do przemyśleń: co brał George Kamitani kiedy tworzył te designy?

Tak naprawdę to poza tą wiadomością mało co zwróciło moją uwagę na tegorocznym Expo. Atlus wyda Devil Survivora 2 w Stanach, co jest żadną niespodzianką (największym zaskoczeniem jest to, że tak szybko to ogłosili). Na E3 skupili się na promowaniu swoich poprzednio zapowiedzianych tytułów (kogo ja próbuję oszukać, głównie Catherine), nowości były dostępne za zamkniętymi drzwiami[2]. Oczywiście nie zapominam o ich zapowiedzi The King of Fighters XIII, jednakowoż nie za bardzo mnie interesuje. Cieszę się za to, że zabrali tyle uwagi.

Square-Enix zaskoczyło wszystkich (chociaż głównie samych siebie) przedstawiając z japońskiego oddziału tylko Final Fantasy XIII-2. Złamano serca fanów Kingdom Hearts nie pokazując nowego tytułu na 3DSa, a pozostali fani z niesmakiem podeszli do braku Final Fantasy Type-0 i Versus XIII[3]. Samo Final Fantasy XIII-2 wygląda… jak wygląda. Wyobrażam sobie zapłakanych projektantów gry, którzy trzęsącymi się dłońmi pokazują te wszystkie nieliniowe lokacje, miasta i wybory, których można dokonać. Nie ma co płakać, panowie (i panie?). Się sprzeda.

Ani słowa o chłopaku Lightning, w tym miesiącu gwiazdami są Serah, Noel i ich zaprzyjaźniony Moogle.

Jeśli mowa o rzeczach, których nie było, to jest ich całkiem sporo. Przed E3 przewijały się plotki o zapowiedzi na Amerykański rynek Xenoblade i The Last Story. Nic z tych rzeczy. Dobrze, że Europejczycy coś będą z tego mieli (chociaż wciąż nie mamy stuprocentowej pewności co do The Last Story, czekamy na oficjalny komunikat), ale przykro patrzeć na takie marnowanie potencjalnie przyzwoitych tytułów. Sega unika tematu Valkyria Chronicles III, chociaż fani walczą o swoje jak mogą. Nadzieja, jak to się mówi, umiera ostatnia. Ani słowa o Gungnirze, Tale of the Last Promise ani żadnych innych potencjalnie interesujących tytułach.

Tak naprawdę to tylko ja ciągle łudzę się, że Tale of the Last Promise pojawi się po angielsku, ale cóż.

Krótko podsumowując: na E3 nie było niczego dla ludzi takich, jak ja. Czekamy na Tokyo Game Show, a wcześniej na Anime Expo. XSeed zapowiedziało tam swoją obecność i przyjemne wiadomości. A jeśli komuś brakuje entuzjazmu do wrześniowego TGSa, to przypominam, że na zeszłorocznym pojawiło się Tactics Ogre. Tak tylko mówię.

PS. Wciąż nie mam wyższego wykształcenia = nie chce mi się grać i pisać. Tak, drodzy państwo, wygląda tworzenie bloga w moim wykonaniu!


[1] Tutaj wstawiamy niezwykle dowcipny komentarz dotyczący mojego braku przyjaciół i metrażu pozwalającego na wykonanie większego zamachu dowolnie wybranym członkiem górnym.

[2] Co ciekawe nic nie słyszałam o Personie 2. Chociaż podobno przeróbka jest niezbyt udana, więc może i lepiej, że się nią nie chwalili.

[3] Chociaż gdyby się Nomury słuchało to by się wiedziało, że tym ostatnim zajmą się dopiero w przyszłym roku. Jak dobrze pójdzie.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Podyskutujmy: E3 2011 z punktu widzenia Japonioentuzjasty

  1. Nie załamuj się! I tak Idzie Ci lepiej niż mi.

    A E3 to już tylko i wyłącznie party dla branży, by mogli sobie popić, popatrzeć na hostessy i powymieniać się wizytówkami. Gracze nie mają tam czego szukać.

    1. Daleko mi do tego, dzięki piękne. Całe szczęście w końcu jedną rzecz udało mi się załatwić i mogę się skupić na radościach.

      Tak na dobrą sprawę to każda taka impreza do tego służy. No cóż, zobaczymy co będzie dalej.

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s