Archiwa miesięczne: Maj 2011

Powspominajmy: GrimGrimoire

VanillaWare robi fajne gry, ale ich dzieła mają pecha do lokalizacji. Princess Crown na Saturna w ogóle nie została przetłumaczona, w przypadku Muramasa: The Demon Blade praktycznie połowę kwestii zgubiono w tłumaczeniu i nawet Atlusowe tłumaczenie Odin Sphere pozostawia trochę do życzenia. Osobiście uważam, że z dotychczasowych gier tego studia najlepiej przeniesiono na rynek anglojęzyczny tę najmniej popularną, czyli GrimGrimoire. Czytaj dalej.

Final Fantasy Type-0 – zapowiedź

O Squaresoft, Enix i Square-Enix pisali już praktycznie wszyscy. Kiedyś nowa gra z tej stajni równała się wielkiemu podnieceniu (i zapachowi pieniędzy, ale to już bardziej ze strony samego studia) i gwarancji najlepszej jakości. Ostatnimi czasy zaś spadła nie tylko jakość, ale przede wszystkim poparcie fanów. Mimo, że Final Fantasy XIII zostało dobrze ocenione przez krytyków, spotkało się z relatywnie chłodnym przyjęciem ze strony fanów. Pamiętam niesmak, jaki poczułam, kiedy SE ogłosiło, że gry związane z trzynastym fajnalem będą wydawane przez dziesięć lat. Wydaje się jednak, że pomysł w końcu upadnie, bo Final Fantasy Versus XIII chce, ale nie może wyjść, a druga gra, Final Fantasy Agito XIII, zmieniła nazwę na Type-0. Czytaj dalej.

Persona 2 Innocent Sin Original Soundtrack – recenzja

Muszę przyznać, że czekałam na ten soundtrack. Persona 2 ma fantastyczną muzykę, ale zawsze brakowało mi w niej oderwania się od możliwości dźwiękowych starego PSX. W kompozycjach zawsze słychać z jakiego rodzaju syntezatora korzystali kompozytorzy. Abstrahując od tego faktu (który zapewne przeszkadza tylko mi), P2 ma niesamowitą ścieżkę dźwiękową. Oryginalni kompozytorzy soundtracku do Persony 2, czyli Toshiko Tasaki, Kenichi Tsuchiya i Masaki Kurokawa stworzyli porządny kawałek niezapomnianej muzyki. Czy nowa generacja Atlusowego teamu oddała poprzedniej hołd, czy może poleciała po łatwiźnie? Czytaj dalej.