Archiwa miesięczne: Marzec 2011

The Legend of Heroes: Trails in the Sky – zapowiedź

trails in the sky psp zapowiedzW dniu dzisiejszym zapraszam na nieznany ląd, a przynajmniej tak niszowy, że nawet mi jest trochę głupio. Ale tylko trochę, bo bardziej jestem zajęta skakaniem z przejęcia. Jednakowoż wszystko po kolei.

Nie da się zapewne ukryć, że czytam mangi i oglądam anime. Winię za to Daimosa. Mocno odbiło się to na moich growych preferencjach. Zawsze mniej lub bardziej świadomie stroniłam od zachodnich gier i szłam w kierunku szpiczastych fryzur, broni i wielkich oczu (i innych części ciała). Kiedy więc nagrałam się już we wszystkie Grandie i udało mi się wreszcie odpalić kolejne części Final Fantasy, ruszyłam po coś nowego. Niesamowite jest na jak niszowe serie (i podserie!) można trafić, gdy szuka się japońskich RPGów na PCta. Czytaj dalej.

Reklamy

Catherine – zapowiedź

Nie zdążyłam tego jeszcze uzewnętrznić na tym blogu, ale jestem wielką fanką serii Shin Megami Tensei. Szalenie lubię specyficzny klimat tej serii, jej podejście do mitologii, religii i filozofii oraz dobór tematyki. W ilu RPGach spotkaliście się z odrzuceniem wywołanym przez inną orientację seksualną, albo z chorobą Alzheimera? Przy tym mamy do czynienia z realistycznie napisanymi postaciami. Mimo że spotkamy się tradycyjnie z nastolatkami, będą oni posiadali masę zdrowego rozsądku, ale i wariactwa charakterystycznego dla licealistów. Ponadto SMT prezentuje jedne z najlepiej napisanych dialogów w RPGach. Weźcie pierwszą z brzegu grę z tej serii (a wybór jest spory), a zawsze znajdziecie tam rozmowy odpowiednie dla miejsca i czasu akcji. A tymi najczęściej nie są zaklęte i wymyślone lądy, a współczesne japońskie miasta i miasteczka. Shin Megami Tensei to oddech świeżego (choć nieco mrocznego) powietrza, o którym tak często mówi się w kontekście japońskich RPGów. Czytaj dalej.

Tactics Ogre: Let Us Cling Together – wstępna recenzja

Tactics Ogre PSPIleż to lat minęło odkąd skończyłam Final Fantasy Tactics! Mimo że dialogi w wersji na stare dobre Playstation były w swojej klarowności podobne do mojej gramatyki, to i tak fabularnie gra wielokrotnie przebijała pozostałe części serii. FFT było poważne, dramatyczne i opowiadało historię w której nie było jednoznacznych wyborów. Że już nie wspomnę o takim drobiazgu jak szalenie udana rozgrywka taktyczna i rewelacyjna muzyka. FFT to było to.

Przewijamy do roku 2010 kiedy to samozwańczy weteran wszystkiego, co RPGowe[1] bez większego entuzjazmu ogląda nowości. Spojrzenie przykuwa ten oto trailer: Czytaj dalej.

Powspominajmy: Grandia

Mimo że gry były obecne w moim życiu praktycznie od zawsze, jRPGi zostały obiektem zainteresowań dopiero w wieku gimnazjalnym, kiedy to w mych mocno nieletnich rękach pojawiła się jeszcze mocniej nielegalna kopia Grandii II. Gra była bardzo kolorowa, dynamiczna i przepełniona przedziwnymi dialogami. Dopiero po podszkoleniu angielskiego (i przeżyciu paru lat) dowiedziałam się, że główny bohater gry posługiwał się płynnym sarkazmem. Niewielka grupka entuzjastów, wśród której krążyła nielegalna kopia przeszła grę szybko i efektownie. Oni poszli dalej, ale w mojej mocno nieletniej duszy coś pękło. Czytaj dalej.